21 Lipiec 2009

Ożywić lodówkę

Zaszufladkowany do: kuchnia, życie — Tagi: , , — Julka @ 18:00

Codzienność może zanudzić. Pobudka – wyprawa do łazienki – kuchnia – śniadanie – praca. Po otwarciu powiek nie myślimy nawet nad tym, co robimy, po prostu mechanicznie podążamy za utartymi schematami. Nie widzimy mebli, ścian, sprzętów, poruszamy się w tak dobrze znanej przestrzeni, że wszystko nam jedno jak ona wygląda. Czy rzeczywiście? To, w jakim otoczeniu przychodzi nam spędzać dzień (a szczególnie jego początek), ma wbrew pozorom duże znaczenie dla naszego samopoczucia, a nawet zdrowia psychicznego. Większość czasu o poranku spędzamy w kuchni. W naszych głowach siedzą utarte schematy na temat jej wystroju. Mamy zakodowane w świadomości kuchnie naszych rodziców, najczęściej pełne rodzinnego ciepła i spokoju. A może by tak nieco ożywić ten sielankowy obrazek?

Jednym z pomysłów na urozmaicenie, może być kolorowa lodówka. Białe to nuda, ale te kolorowe i zdobione wzorami, często osiągają ceny, o których nam się nie śniło. Wystarczy jednak odrobina kreatywności. Coraz bardziej popularne jest malowanie drzwi od lodówki u lakierników samochodowych. Ci fachowcy potrafią wyczarować genialne obrazy, nie tylko na karoseriach superszybkich aut i coraz mniej dziwią ich kolejne drzwi lodówki stojące w zakładzie. Takie malowanie jest na pewno tańsze, a do tego możemy zaprojektować swój własny, niepowtarzalny wzór, dzięki któremu nasza kuchnia zyska nowego blasku.

debbysinteriorartwork.com

Jeśli ktoś nie ma ochoty na podróże z lodówką po mieście, może zdecydować się na naklejki ścienne. W tym wypadku, możemy ozdobić wszystko, na co przyjdzie nam ochota. Ściany w kuchni wyglądają o wiele lepiej, kiedy dzieje się na nich coś ciekawego. Warto też pomyśleć nad wyposażeniem, wyróżniającym się ciekawym wzornictwem, które umili nam czas spędzany przy śniadaniu.

tammyhocking.com

Jeśli uda się obudzić wnętrze kuchni, pobudka naszego organizmu powinna już pójść gładko. Poświęcenie odrobiny czasu na upiększenie otoczenia sprawi, że poranki nie będą już udręką. Będzie się przyjemniej wstawało, a przez to cały dzień będzie jakby bardziej przyjazny.


9 Lipiec 2009

Folgers, czyli esencja lat ‘50

Zaszufladkowany do: zabawne, życie — Tagi: , , — Julka @ 12:01

Wszystko, co vintage, jest teraz na topie. Od ubrań począwszy, na łyżce do butów skończywszy. Klimaty rodem z lat ‘50 i ‘60 XX wieku przebojem wdarły się do naszych domów, co widać w stylistyce niektórych przedmiotów AGD czy chociażby opakowań produktów. W poszukiwaniu wszystkiego, co “retro” i “vintage” w sieci, natknęłam się na kilka oryginalnych reklam telewizyjnych z połowy lat ‘50.  Moje największe zainteresowanie wzbudziły dwa amerykańskie, nazwijmy to spoty, nakręcone dla producenta kawy Folgers (obecnej zresztą na rynku do dziś i faktycznie doskonałej w smaku). Kawa kawą, ale tak jaskrawego, w sensie pokazania wartości, którymi kierowały się ówczesne kobiety, przekazu dawno nie widziałam.

W pierwszym filmiku przykładna żona zostaje zbesztana przez męża za to, że nawet w jego urodziny nie potrafi przygotować kawy lepszej, niż ta z biurowego ekspresu. Rozżalona i wyraźnie przejęta młoda gospodyni idzie po radę do sąsiadki, która zapewnia, że z kawą Folgers każda pani domu będzie ideałem. Jak można łatwo przewidzieć, bohaterka klipu przygotowuje filiżankę jedynej słusznej kawy, a małżonek wprost rozpływa się w komplementach.

Drugi filmik jest chyba jeszcze mocniejszy w swej wymowie, słowem: nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Młoda żonka co dzień rano przynosi mężowi do łazienki kawę. I gdy pewnego razu zostaje odprawiona słowami “jak to możliwe, że tak ładna żona robi tak paskudną kawę”, niemal uderza w płacz i biegnie do matki, by poradzić się, jaką kawę powinna parzyć doskonała gospodyni. Gdy następnego dnia zapracowany małżonek dostaje filiżankę Folgersa i próbuje z niej łyk, kawy, przejęta żona zaciska kciuki w oczekiwaniu na komentarz z jego strony. Zbawne, ale też trochę przerażające. Dobrze, że z tamtych czasów coraz częściej w domach pozostaje jedynie obrus w stylu vintage czy kilka przepisów na słodkości starej daty.


3 Lipiec 2009

Śmieci atakują!

Zaszufladkowany do: życie — Tagi: , — Julka @ 11:12

Sama nie wiem, czy tę historię umieścić w dziale “Dom” swojego bloga, czy może raczej w zakładce “Zabawne”. Ostatecznie zdecyduję się chyba jednak na “Życie”: takie rzeczy po prostu się zdarzają i trzeba być na nie przygotowanym. Posadanie własnego pojemnika na śmieci przed domem wymaga dwóch rzeczy: skrawka miejsca na plastikowy kontener i terminowego opłacania rachunków za wywóz nieczystości. O ile z pierwszym warunkiem nic się u nas nie zmieniło, w przypadku drugiego powstały pewne zawirowania. Przepadły dwie faktury – jedna pod naszą dłuższą nieobecność, druga w tajemniczych okolicznościach, a żadne z nas, w gąszczu cyferek, obliczeń i elektronicznych transakcji, w których co dzień siedzimy po uszy, nie zorientowało się, że oto właśnie nie płacimy za wywóz śmieci i świadcząca usługi firma ma zamiar upomnieć się o swoje. Przesłanie wezwania do zapłaty okazało się kwestią wtórną. Najpierw nastąpiło najgorsze: zabrano nam pojemnik na śmieci.

1166890_bin_garbage_trash

Nastawieni na dzień, góra dwa, nim usługi zostaną wznowione, postanowiliśmy zminimalizować produkcję domowych odpadów, zebrać wszystko do dużego worka i spokojnie poczekać na pojawienie się pojemnika. Biurokracja dała się jednak we znaki. Zanim wieść o naszej (ekspresowej bądź co bądź) wpłacie dotarła na odpowiednie biurko w siedzibie firmy zajmującej się wywożeniem śmieci, minęło dokładnie dziesięć dni. Przy trzecim worku ustawionym na schodach wejściowych do domu uznaliśmy, że czekanie nie ma sensu. Przy temperaturze średnio 28 stopni dzień w dzień, odpady zaczynały być odczuwalne, a deszcze wieczorami i w nocy nie ułatwiały sprawy – wszystko się rozmywało i spływało w dół. Przerażeni wizją rychłej wizyty służb sanitarnych, znaleźliśmy rozwiązanie, może nie idealne, ale znośne. Wykorzystując dużą przestrzeń bagażnika rodzinnego auta plus obszerny kontener na dziedzińcu w miejscu pracy, dzień w dzień fundowaliśmy pełnym odpadów workom przejażdżkę przez pół miasta, by tam się ich pozbyć. Operacja ryzykowna, ale na szczęście ktoś pomyślał kiedyś o stworzeniu worków na odpady, które mogą posłużyć w sytuacjach ekstremalnych. Supermocne, pojemne i ściągane poręczną taśmą – nic się nie wysypie, a przy przenoszeniu z miejsca na miejsce nie trzeba podtrzymywać ich od spodu. Mimo posiadania sporego zapasu w szafce z artykułami gospodarczymi, w najbliższym czasie nie planujemy powtórki z akcji wożenia śmieci.

Paclan Premium - na ekstremalne sytuacje


2 Lipiec 2009

Letnie napoje

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , — Julka @ 2:56

Garden party czy leniwe domowe popołudnie z książką – latem orzeźwienie to podstawa. W zależności od pory dnia i okoliczności do wyboru mamy napoje bezalkoholowe lub lekko wyskokowe (wysokoprocentowych w upalne dni zwyczajnie nie polecamy). Dla ciekawych letnich napojów – dwa przepisy. Pierwszy na każdą porę dnia i absolutnie dla każdego, drugi – na upalne wieczory w doborowym towarzystwie.

Orzeźwiająca egzotyka

Składniki:

100 ml soku ze świeżo wyciśniętych pomarańczy
100 ml soku z ananasów
3 łyżeczki
cukru waniliowego
kilka plasterków limonki
plasterek pomarańcza bez skórki
kruszony lód (np. Crushed Ice Paclan)

Jak to zrobić?

Zaczynamy od wsypania do wysokiej szklanki garści kruszonego lodu. Następnie wlewamy oba soki, rozpuszczamy cukier waniliowy, dodajemy świeżo pokrojone plasterki owoców i całość delikatnie mieszamy.

1194320_cold_drink_2

Boskie Mojito

Składniki (na 1 porcję):

50 ml białego rumu
sok z 1 limonki
1 łyżeczka cukru (najlepiej brązowego)
woda niegazowana (bądź delikatnie gazowana)
listki świeżej mięty
kruszony lód

Jak to zrobić?

Do szklanki (średnio wysokiej, szerokiej) wsypujemy pokruszony lód, cukier, wlewamy rum oraz sok z limonki i dodajemy listki świeżej mięty. Całość dopełniamy wodą mineralną i dekorujemy skórką z limonki. Podajemy z krótką słomką.

697489_mojito_cocktail


1 Lipiec 2009

Ciekawe gadżety

Zaszufladkowany do: dom, zabawne — Tagi: , — Julka @ 11:51

Jest wiele rzeczy, bez których w kuchni ani rusz. Jest też sporo takich, bez których się obejdzie, ale ile frajdy dają, gdy się ich używa! Jest coś w tym, że im bardziej wymyślny gadżet, tym chętniej się po niego sięga. Pomysłów na urozmaicenie kuchennych eksperymentów jest cała masa, a większość fantazyjnych wynalazków można nabyć w sklepach internetowych.  Oto kilka przykładów.

Ciasteczkowy pistolet

Do środka wlewasz ciasto, wybierasz końcowkę o odpowiednim kształcie, przyciskasz i… ciasteczko gotowe! Urządzenie o wdzięcznej nazwie Cookie Gun pozwala na szybkie wykrojenie ciastek  w rozmaite wzorki bez konieczności użycia (czyli także zabrudzenia) większej ilości foremek. Cena: $50, do nabycia na www.shopfosters.com

www.shopfosters.com

Przecierane ziemniaki od zaraz

Lubisz placki ziemniaczane, ale wizja przecierania kilograma kartofli Cię przeraża? Jest sposób i na to. Ten gadżet z powodzeniem można nazwać ekspresową przecieraczką do ziemniaków. W zestawie dwie wkładki: tarka mniej i bardziej gęsta. Do kupienia we wspomnianym już sklepie za około $15.

www.shopfosters.com


Wizytówka dla kieliszka

Podczas spotkania, na którym jest więcej niż dwie osoby możliwość złapania za nie swój kieliszek jest już całkiem realna. By tego uniknąć, zwłaszcza w szerszym gronie, przydałoby się kieliszki jakoś oznaczyć. Kolorowe opaski, które można założyć na nóżkę lampki wina to fajny pomysł. Etykietki są gumowe, elastyczne i łatwo je umyć w razie zabrudzenia. W zestawie 12 sztuk, cena: ok. $7.

www.shopfosters.com


Ta strona jest oparta na WordPressie a talent dają nSeam kreatywni.