Zupa cebulowa
Zbliżająca się wielkimi krokami zima przestała być dla mnie abstrakcją, gdy rano zobaczyłam szron na drzewach i na dachu u sąsiada. Im zimniej, tym większa ochota na talerz ciepłej, aromatycznej zupy. Przepisy na tego typu posiłki będę pewnie zamieszczać teraz ze sporą częstotliwością. Zaczynam od cebulowej, którą uwielbiam. Nie tylko zimą.
Składniki
4 średniej wielkości cebule
5 łyżek masła
1 łyżka oliwy
1 litr wywaru warzywnego, drobiowego lub wołowego
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
sól i pieprz, mielona słodka papryka
pół bagietki
kilka plasterków żółtego sera
Jak to zrobić?
Masło i oliwę rozpuszczamy na patelni. Dodajemy posiekaną w piórka cebulę i dusimy ją na małym ogniu około 20 minut. Mieszamy co jakiś czas. Kiedy cebula zmięknie i stanie się złotobrązowa (od tego zależy kolor zupy), dodajemy wywar, tymianek, sól i pieprz. Gotujemy 15 minut, a w tym czasie przygotowujemy grzanki: bagietkę kroimy na kromki, na każdej układamy ser, posypujemy papryką i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok 10 minut, aż ser zacznie się topić. Gotową zupę wlewamy do miseczek. Na wierzchu układamy grzankę z serem. Smacznego!

Kura domowa w Vogue
Oto żywy dowód na to, że gospodyni domowa staje się inspiracją dla największych nazwisk świata mody. W brytyjskiej edycji prestiżowego Vogue ukazała się właśnie sesja zdjęciowa, w której bohaterka wystylizowana jest na nieco zagubioną kurę domową. Kobieta – w tej roli nasza rodaczka Małgosia Bela – z przedmiotów codziennego (czytaj: domowego) użytku kreuje ekstrawaganckie stroje, które fasonem i formą mają nawiązywać do bieżących kolekcji największych kreatorów. Jest wszystko, od puchatej kamizelki ze szczotek od mopa, po seksowny gorset z kuchennych ścierek. Pomysł genialny, a zdjęcia intrygujące. Słowem – kura domowa w Vogue.

Vogue

Vogue

Vogue

Vogue
Kino familijne dla żarłoków i nie tylko
Niemal rytualną formą spędzania weekendów z rodziną są wspólne wypady do kina. Wiadomo, jedna z osób ma czas (pełne dwie godziny !) dla siebie, drugi rodzic może w tym czasie zasiąść w kinowym fotelu i coś sobie obejrzeć. Wywęszyli biznes producenci z fabryki snów, dzięki czemu dzisiejsze kino familijne, a szczególnie bajki (bo głównie o nich mowa), zawierają treści i dla rodziców, i dla dzieci. Całkiem zabawnie jest obserwować, że w innych momentach zacieszają dzieci, a w innych ich opiekunowie. Poza tym nareszcie jest wymówka, by z czystym sumieniem obejrzeć sobie bajkę, nie będąc posądzonym o infantylizm, zdziecinnienie, tudzież inną przypadłość nie przystającą dorosłym.
I tak ostatnio na ekrany trafiły dwie historie, które szczególnie warto polecić. Pierwsza z nich to “Klopsiki i inne zjawiska pogodowe”. Temat mi szczególnie bliski, a to ze względu na fakt, że kanwę filmu stanowi historia o deszczu przemienionym w jedzenie. Warte polecenia dla wszystkich pasjonatów kulinarnych uniesień
Drugim filmem, który naprawdę warto zobaczyć (z dzieckiem lub bez), jest “Odlot”. Zapowiedź wydawała mi się infantylna, ot – kolejna piksarowska opowieść o zasadach, ale efekt przerósł moje oczekiwania. Film porusza tematy ważne (starość, śmierć, ekologia, marzenia, życie) w sposób bezpretensjonalny, ciekawy a momentami bardzo zabawny. Połączenie tych cech w filmach “dla dorosłych” jest przeważnie niemożliwe, a jeżeli już, to towarzyszący temu patos jest nie do wytrzymania. Tu się udało.
Dlatego szanownym rodzicom (i nie tylko) polecamy śledzić filmy animowane !
Kuchenny arsenał
Skuteczne czyszczenie nawet najbardziej zabrudzonych powierzchni nie musi być jednoznaczne z narażeniem ich na zniszczenie. Sekret tkwi w odpowiednim dobraniu włókien, jakie są stosowane w gąbkach i kuchennych czyścikach.
Uporczywe tarcie mocno zabrudzonych powierzchni z całą pewnością im nie służy. Zwłaszcza jeżeli mamy do czynienia z teflonowymi naczyniami czy gładką taflą płyty ceramicznej – wówczas nawet najmniejsza rysa jest doskonale widoczna. Paclan podsuwa gotowe rozwiązanie na walkę z uporczywymi zabrudzeniami w delikatny sposób: Soft Power to gąbka, w której spód, zamiast z tradycyjnych włókien, wykonany jest z mikroskopijnej grubości plastikowych drucików. Wydawać się może, że są twarde, ale dla czyszczonych powierzchni okazują się wyjątkowo delikatne i z należytą siłą traktują jedynie brud. Ponadto, dzięki takiemu rozwiązaniu, Soft Power lepiej się płucze i schnie, na długo pozostając wydajną i higieniczną.
W domowym arsenale w każdej kuchni powinny się znaleźć także czyściki druciane, przeznaczone do garnków, patelni czy naczyń żaroodpornych. Ważne, by tego typu akcesoria były łagodne dla czyszczonych powierzchni, a bezwzględne dla zabrudzeń, z którymi mają sobie poradzić. Właśnie z ten sposób działają Spiro marki Paclan – miękkie zmywaki wykonane z cienkich, drucianych nitek, które łatwo się spłukują i szybko schną.

Paclan Spiro
Dla tych, którzy cenią tradycyjne rozwiązania i nie przywiązują wagi do kuchennych innowacji, Paclan ma w swojej ofercie klasyczne gąbki do naczyń. Są trwałe i solidne, wyposażone w powłokę ułatwiającą ścieranie, a ich dodatkowym atutem jest kształt, dzięki któremu w prosty sposób można chronić paznokcie w trakcie mycia naczyń.

Paclan - klasyka gatunku
Bruschetta – aromatyczna przekąska
Napiszę o niej dziś właśnie dlatego, że rano nie miałam czasu jej przyrządzić i od kilku godzin żyję tęsknotą do tych aromatycznych grzaneczek rodem ze słonecznej Italii. Bruschetta, bo o niej mowa, mam nadzieję zagości na moim stole już dziś wieczorem.

fot. blog.diets2try.com
Bruschetta z pomidorami
Składniki
8 kromek bagietki lub połówek bułki (ilość w zależność od liczby pożądanych porcji)
3 – 4 dojrzałe pomidory
2 ząbki czosnku
2 łyżki świeżych posiekanych ziół
sól, pieprz
4 łyżki oliwy z oliwek
kilka listków bazylii do dekoracji
Jak to zrobić?
Pieczywo smarujemy oliwą z oliwek i pieczemy z obu stron w piekarniku (ok. 10 minut, temp. 200*C). Pomidory myjemy i wrzucamy do wrzątku na minutę. Następnie obieramy ze skórki, usuwamy gniazda i kroimy. Drobno siekamy i mieszamy z posiekanymi ziołami. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Mocno doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Układamy na upieczonych kromkach chleba, dekorujemy listkami bazylii i podajemy, póki gorące. Pycha!
Ocieplamy dom
I wcale nie chodzi o ocieplanie budynku wełną mineralną, ale o „ocieplenie” jego wyglądu i klimatu panującego w środku. Wiadomo, że październik to zazwyczaj czas, kiedy wieczory spędzamy schowani w pobliżu grzejników, z kubkiem herbaty w rękach, w poszukiwaniu miejsca, w którym nie czuć jesiennego chłodu.
Jestem zmarźluchem, dlatego już na początku jesieni dostosowuję mieszkanie do zbliżających się zimnych wieczorów i poranków. Zaczynam od wyciągnięcia ulubionego grubego, wełnianego koca, który na okres jesienno-zimowy staje się ozdobą kanapy. Taki koc powinien być nie tylko ciepły, ale też – ładny i zgodny z tym, w jaki sposób urządzony jest pokój. Mój to mieszanka czerni, brązów i czerwieni, generalnie dość uniwersalna. Na jesień najlepsze są kompozycje w stonowanych, naturalnych barwach ziemi i natury lub – zupełnie odwrotnie – w barwach słonecznych, które będą przypominały nam o lecie.
Zaraz po kocu przychodzi kolej na… podłogę! Wszak zimnym porom roku nie sprzyjają deski ani kafelki. Jeśli, tak jak ja, nie znosisz marznąć w stopy, jesień to idealny czas na wiecznie odkładany zakup dywanu. Lub chociaż dywanika do sypialni, który zapewni przyjemne łaskotanie w stopy po wyjściu z łóżka i ochroni przed zimną podłogą – najgorszym, co może spotkać człowieka o 6:30. Dywanik oczywiście powinien być zrobiony z naturalnego materiału, bo z takim „najchętniej” ma styczność nasza skóra.

Dywanik i ciepłe światło, czyli walczymy z jesiennym chłodem!
Nie zapomnijcie też o ciepłych kapciach!
A jeśli macie jeszcze jakieś pomysły na ocieplenie domu – podzielcie się nimi! Ułożymy katalog ciepłych porad, by starczyło ich aż do wiosny.
Matka Polka walcząca?
Daleko mi do stawania na barykadach za kwestię czystego zlewozmywaka, ale muszę przyznać, że ta inicjatywa rodzimych aktywistek nawet mnie zainteresowała. Niebawem rusza cykl spotkań i warsztatów pod hasłem Koło Gospodyń Miejskich, na których to kobiety z definicji podobne do mnie – muszące pogodzić pracę zawodową z obowiązkami domowymi i macierzyństwem – będą mogły wysłuchać cennych rad, jak walczyć o swoje i jak uświadomić reszcie świata, a zwłaszcza jej męskiej części, że praca w domu powinna być wynagradzana tak samo, jak wszelkie aktywności zawodowe. Inicjatorką akcji jest Sylwia Chutnik, znana z wielu akcji z gatunku feministycznych. Jak myślicie, przyjmie się? Ja, owszem, pomstuję czasem na pełen zlew, gdy wracam po 19 do domu, ale czy naprawdę potrzeba wokół tego robić aż tyle szumu? Niemniej – ciekawe i godne obserwacji, co z tego wyniknie.

| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « wrz | lis » | |||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |