30 Listopad 2009

Sałatka z gyrosem

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 13:34

Od samego rana mam ochotę na sałatkę z gyrosem. Może to przez nadzieję, że jej mocny, aromatyczny sos z czosnkiem i cebulą przegoni męczący mnie od kilku dni katar. Jest to sałatka, którą zawsze zachwalają moi goście. Może Wam też przypadnie do gustu ?
Składniki
•    1 główka kapusty pekińskiej
•    1 słoik ogórków konserwowych
•    2 puszki kukurydzy
•    4 filety z kurczaka
•    4 cebule (najlepiej czerwone)
•    przyprawa Gyros
•    keczup
•    majonez
•    czosnek
•    jogurt naturalny
Jak to zrobić?
•    Kroimy filety, ogórki i cebulę w drobną kostkę, a kapustę pekińską w paseczki.
•    W miseczce mieszamy jogurt z przyprawą gyros, do której wrzucamy pokrojone mięso. Obtoczone filety wrzucamy na rozgrzaną patelnie i smażymy do momentu, kiedy mięso nabierze złocistego koloru.
•    Aby sporządzić sos, mieszamy keczup z majonezem i posiekanym czosnkiem. Proporcje według własnego uznania.

3933990278_280892f9e0

Składników sałatki nie mieszamy, a układamy warstwowo. Kolejność jest następująca:
1.    mięso
2.    sos
3.    ogórki
4.    cebula
5.    kukurydza
6.    sos
7.    kapusta
Żeby sałatka była smaczniejsza, polecam przygotować ją dzień wcześniej i odstawić na noc do lodówki. Wtedy na pewno smak będzie bardziej intensywny. Gotowa sałatka nie tylko apetycznie wygląda, ale też doskonale smakuje!


27 Listopad 2009

Angielska rewelacja – Pimm’s

Zaszufladkowany do: różne — Tagi: , , , — Julka @ 17:26

A dziś ciekawa historia czegoś odrobinę mocniejszego, lecz przede wszystkim – orzeźwiającego. Wynaleziony w połowie XIX wieku trunek, jest dla Anglików tak samo ważny, jak dobrze zaparzona herbata. Szybko zdobywał popularność, zatem wprowadzono na rynek sześć wersji tego alkoholowego napoju. Tylko Pimm’s No 1 Cup, oparty na ginie, przetrwał w niezmienionej recepturze do dziś. Pozostałe nie wytrzymały próby czasu. Pimm’s to likier o 25 % zawartości alkoholu, który kolorystycznie przypomina wyglądem mocno zaparzoną herbatę z delikatnym dodatkiem czerwieni. Poza ginem, charakterystycznego posmaku nadają mu pozostałe komponenty: cytryny, chinina i mieszanka ziół. Tradycja nakazuje spożywać Pimm’sa  tylko w ciepłe, letnie dni, ze względu na swoje orzeźwiające właściwości. Zimy na razie za oknem nie widać, zatem spokojnie spróbować można go już teraz. W pubach podaje się go jako drink połączony z  plasterkiem cytryny, pomarańczy i zielonego ogórka. Wymienione składniki zalewa się likierem i odstawia w celu „przegryzienia się”. Do zamówionego drinka dodaje się lód, kilka świeżych plasterków mięty i dopełnia lemoniadą. W takim zestawieniu smakuje najlepiej.

2008_05_16-PimmsCup


22 Listopad 2009

Prawdziwa włoska pizza!

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , — Julka @ 21:58

Wszyscy znamy pizzę, ale nie wszyscy wiemy, jak samkuje taka prawdziwa. Nie ujmując niczego przeróżnym sieciówkom, które oferują mniej lub bardziej udane wypieki, pizzę z prawdziwego zdarzenia najprędzej zjemy w oryginalnej, włoskiej restauracji. Albo w domowym zaciszu, gdy poznamy już kilka sekretów kuchni śródziemnomorskiej. Wbrew pozorom, przygotowanie pizzy nie jest wcale trudne. Oto jeden z najprostszych przepisów – pizza napoletana.

Składniki

Ciasto:

2 łyżeczki drożdży w proszku

1/2 łyżeczki soli

2,5 szklanki mąki

1 szklanka ciepłej wody

1 łyżka oliwy

Sos pomidorowy:

1 łyżka oliwy

1 mała cebulka

2 ząbki czosnku

420g pomidorów z puszki

70g przecieru pomidorowego

1 łyżeczka cukru

świeże oregano

Na wierzch:

300g mozzarelli (w cienkich plasterkach)

1/4 szklanki posiekanej świeżej bazylii

Jak to zrobić?

Najpierw ciasto. W misce mieszamy drożdże, sól i mąkę. Stopniowo dolewamy wodę z oliwą. Na oprószonym mąką blacie wyrabiamy ciasto przez około 10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne. Przekładamy do nasmarowanej oliwą miski, nakrywamy i odkładamy w ciepłe miejsce na 30 minut, aż urośnie. Ponownie ugniatamy ciasto rękami. Teraz czas na sos. Na patelni podgrzewamy oliwę, podsmażamy cebulę na małym ogniu. Dodajemy posiekany czosnek i pomidory, przecier, cukier i oregano. Gotujemy na małym ogniu przez około kwadrans, aż sos zgęstnieje. Następnie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180-200 stopni Celsjusza.  Ciasto na pizzę dzielimy na pół. Na oprószonym mąką blacie formujemy z ciasta placki o średnicy około 30 cm i układamy na posmarowanych oliwą (bądź wyłożonych papierem do pieczenia) blachach do pizzy. Każdy placek polewamy sosem i posypujemy serem. Pieczemy bez przykrycia około 15 minut, aż ciasto zarumieni się na złoto, a ser rozpuści się i upiecze. Przed podaniem posypujemy bazylią. Smacznego!

1196126_italian_pizza


19 Listopad 2009

Sekrety udanych wypieków

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 12:22

Nawet zwolenniczki serwowania gotowych wypieków ulegają magii przedświątecznych przygotowań i z początkiem grudnia zaczynają wertować przepisy na aromatyczne ciasta i inne słodkości. Każda doświadczona gospodyni wie, że kuchenne akcesoria to połowa sukcesu w kulinarnych zmaganiach. Pokuszę się o stwierdzenie, że nawet więcej, niż połowa.

Delektowanie się wypiekami domowej roboty nie ma sobie równych – nawet najbardziej wymyślny tort z cukierni nie zastąpi satysfakcji z próbowania prostego, ale własnego wypieku keksa czy biszkoptu. Rodzinne okazje, a zwłaszcza święta Bożego Narodzenia, kuszą, by spróbować swoich sił w tej dziedzinie i zaskoczyć najbliższych przygotowanym samodzielnie słodkim poczęstunkiem.  By oszczędzić czasu (i, nie ukrywajmy, także nerwów) warto ułatwić sobie pracę i zaopatrzyć się w pomoce kuchenne, które są nieodzowne podczas pieczenia. W dobie coraz bardziej wymyślnych wynalazków z pewnością należy do nich blender, który pozwala na dokładne wymieszanie ciasta, tak, by konsystencja była jednolita i pozbawiona grudek. W kuchni nie może także zabraknąć obszernej i solidnej deski, wykonanej  z wysokiej jakości drewna, na której ciasto można wygodnie rozwałkować, nie ryzykując zniszczenia czy zabrudzenia blatu. Nim włożymy ciasto do piekarnika i zamkniemy drzwiczki, oczekując na aromatyczny wypiek, warto pamiętać o jeszcze jednym kuchennym rekwizycie, bez którego ani rusz. Papier do pieczenia zagwarantuje, że ciasto nie będzie przywierać do foremki, nie przypali się i z podzieleniem go na porcje po wyjęciu z piekarnika nie będzie najmniejszego problemu.

papier do pieczenia Paclan

Papier do pieczenia renomowanych marek, np. Paclan, wykonany jest z najwyższej jakości pergaminu i pokryty z obu stron silikonem, dzięki czemu nie klei się ani do wypiekanego smakołyku, ani do blachy. Korzyści z używania tego prostego wynalazku mówią same za siebie: dzięki papierowi piekarnik i foremki pozostają czyste, zyskujemy także możliwość pieczenia bez tłuszczu, co nie powinno pozostać obojętne dla każdego, kto dba o zdrowie swoje i swoich bliskich. Jedynym ograniczeniem przy korzystaniu z papieru do pieczenia jest temperatura – wewnątrz piecyka nie może przekroczyć 220 stopni Celsjusza.

Po wyjęciu aromatycznego ciasta z piekarnika pozostaje jedynie podzielenie go na porcje i oczekiwanie na gości. Znając już wszelkie sekrety udanych wypieków, czas zdradzić je innym!


16 Listopad 2009

Stracciatella – wcale nie tak słodko!

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , , , — Julka @ 0:58

Słowo “stracciatella” kojarzy wam się jedynie z lodami i deserami? W Polsce najczęściej takie właśnie przysmaki kryją się pod dźwięcznie brzmiącym słowem na literę “s”. Ale we Włoszech stracciatella to także rodzaj bulionu, który często podaje się z lanymi kluskami, a zawsze z parmezanem. Brakuje wam weny na kolejną aromatyczną zupę na chłodne, późnojesienne dni? Zajrzyjmy do słonecznej Italii!

fot: aeb.org

fot: aeb.org

Składniki

5 jajek

1/2 szklanki drobno utartego parmezanu

1,5 litra bulionu z kury

drobno posiekana natka z pietruszki

gałka muszkatołowa

Jak to zrobić?

Jajka i ser lekko ubijamy, aż utworzą jednolitą masę. Bulion doprowadzamy do wrzenia, zdejmujemy garnek z ognia i dodajemy masę z jajek i sera, cały czas mieszając. Ponownie umieszczamy garnek na małym ogniu i gotujemy około 5 minut, stale mieszając. Natkę pietruszki i gałkę muszkatołową łączymy i dodajemy do gotowej zupy.


13 Listopad 2009

Gospodyni – to brzmi dumnie!

Zaszufladkowany do: różne, życie — Tagi: , , — Julka @ 13:08

Czasy, w których bycie gospodynią domową kojarzyło się z obciachem, minęły bezpowrotnie. Teraz, z początkiem XXI wieku, wszelkie domowe obowiązki powracają do łask i stają się równie atrakcyjne, jak ciekawa praca zawodowa czy wszelkiego rodzaju rozrywki. Coraz więcej kobiet z powodzeniem łączy obowiązki związane z karierą z tymi, które czekają na nie po przekroczeniu progu własnego mieszkania. A te z pań, które poświęcają się jedynie domowi, mają coraz więcej okazji, by uczynić z tego nie żmudne zmagania, ale prawdziwą sztukę.

paclan  M

Natrafiłam kilka dni temu na ciekawy artykuł, z którego jasno wynika, że certyfikat gospodyni domowej to takie samo wyróżnienie, jak dyplom poświadczający przebycie prestiżowego kursu w każdej innej dziedzinie. Pewne stowarzyszenie organizuje fundowane z unijnych dotacji kursy, po przebyciu których, kobiety uzyskują tytuł profesjonalnej pani domu. 300 godzin zajęć obejmuje, między innymi, szkolenie z zakresu odpowiedniej prezencji, spotkania z psychologiem, zajęcia praktyczne dotyczące nowoczesnego prowadzenia gospodarstwa domowego oraz szkolenie z podstaw internetu i prowadzenia domowych wyliczeń w arkuszach kalkulacyjnych. Kurs, o którym mowa, przeznaczony jest jedynie dla kobiet bezrobotnych, które po latach spędzonych w domu chcą podwyższyć swoje kwalifikacje. Okazuje się, że to, co przez całe dziesięciolecia było określane mianem “siedzenia w domu”, staje się pożądane. I, jak widać, mało kto naprawdę profesjonalnie potrafi się za to zabrać.


9 Listopad 2009

Coś na rozgrzewkę

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , — Julka @ 0:59

Zaczęło się. Zimowy płaszcz to jedno, ciepła czapka to drugie, ale wszechobecny chłód to osobna historia i nie ma na to rady. Zrobiło się po prostu zimno i daje się to odczuć za każdymm razem, gdy tylko znajdziemy się poza przytulnym pomieszczeniem, tudzież samochodem z w miarę sprawnym ogrzewaniem. Jaki jest najlepszy sposób na rozgrzewkę, gdy wraca się zziębniętym do domu? Ile osób, tyle odpowiedzi, ale kto wymyśliłby na rozgrzewkę coś lepszego, niż Skandynawowie? U nich stale zimno, zatem tamtejsze metody nie mogą być zawodne. Gloegg, alkoholowy napój rozgrzewający, jest po drugiej stronie Bałtyku popularny tak samo, jak u nas herbata z cytryną. Nie namawiam do złego, czyli raczenia się procentami dzień w dzień przez całą zimę, ale od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi.

Gloegg

Składniki (na pełen dzbanek)

1 litr czerwonego słodkiego wina

1 litr czerwonego wytrawnego wina

1 pomarańcza

korzeń imbiru

1 łyżka gorzkiej wódki ziołowej

150 ml czystej wódki

20 dag cukru

20 dag rodzynek

goździki

cynamon

20 dag obranych migdałów

Jak to zrobić?

Kroimy w plasterki pomarańczę (wraz ze skórką) i obieramy imbir. Mieszamy: oba gatunki wina, gorzką wódkę ziołową, rodzynki, pomarańczę, rodzynki, goździki, imbir i cynamon. Przykrywamy szczelnie i odstawiamy na ok. 12 godzin. Po upływie tego czasu dodajemy do napoju wódkę oraz cukier i gotujemy, cały czas mieszając. Na końcu wsypujemy migdały. Gloegg najlepszy jest tuż po przygotowaniu, a przy jego serwowaniu niezbędna jest długa łyżeczka, dzięki której łatwo wybrać ze szklanki rodzynki, migdały i inne dodatki.


Ta strona jest oparta na WordPressie a talent dają nSeam kreatywni.