11 Styczeń 2010

Szwedzko-chińskie tajemnice

Zaszufladkowany do: życie — Tagi: , , , — Julka @ 16:09

Nie samym domem i pracą człowiek żyje, do tego prostego wniosku doszłam już dawno. Idąc tym tropem, postanowiłam powrócić do zdrowego nawyku spędzania sobotniego popołudnia z książką, a nie z praniem/prasowaniem/myciem czegokolwiek. Wprawdzie czytam codziennie, gdy wszystko jest już zrobione, w okolicach północy, ale przestało mnie bawić obrywanie książką w nos, gdy ja zasypiam, a ona wypada mi z rąk. Zatem w sobotnie popołudnie, gdy śnieg za oknem sypał jak szalony, a ja siedziałam zawinięta w koc z książką kubkiem herbaty, wydało mi się namiastką urlopu.

Uwielbiam wszystko, co skandynawskie, zwłaszcza auta i książki. A jak książki, to przede wszystkim Henniga Mankella. Z żalem przyjęłam do wiadomości zakończenie serii z Kurtem Wallanderem, ale na szczęście Mankell nie zakończył na tym literackiej kariery. Nowa powieść, Chińczyk, to książka typowa dla szwedzkiego autora pod względem klimatu, ale skonstruowana inaczej niż te z cyklu o komisarzu z Ystad. Akcja Chińczyka, choć zaczyna się już w XXI wieku w Szwecji, tak naprawdę sięga o wiele głębiej – do XIX-wiecznych Chin, w których wędrówkę po świecie rozpoczęło trzech braci, a pamiętnik, napisany przez jednego z nich, stał się bodźcem do wspomnianych już dramatycznych wydarzeń w szwedzkiej wiosce w styczniu 2006 roku. Mankell, jak zwykle, nie szczędzi mrocznych opisów miejsca zbrodni, ale nie ma tu nic przerażającego – wszystko jest raczej melancholijne, tradycyjnie osadzone w typowo szwedzkim, surowym krajobrazie. Ale nie tylko. Akcja Chińczyka przenosi się bowiem także do Pekinu i tam staje się nagle bardzo wartka… By nie zdradzić zbyt wiele, powiem krótko: naprawdę warto poznać tę historię.

fot: merlin.pl

fot: merlin.pl

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres URL dla TrackBacków

Dodaj komentarz


Ta strona jest oparta na WordPressie a talent dają nSeam kreatywni.