Retro wiecznie żywe
Cóż mogło bardziej ucieszyć wzorcową gospodynię domową lat pięćdziesiątych, niż garnek wypucowany tak perfekcyjnie, że mogła w jego dnie zobaczyć swe urocze lico?

Co innego niż pięknie wyrośnięte ciasto sprawiało, że 50’ housewife stawała się obiektem rodzinnego podziwu?

I wreszcie – czy można wyobrazić sobie piękniejsze chwile, niż te spędzone z córeczką na doglądaniu rumieniącego się w piekarniku indyka?

Styl życia amerykańskich kurek domowych sprzed ponad półwiecza niekoniecznie musi budzić dziś euforię, ale założę się, że sprzęt kuchenny inspirowany designem ówczesnych lat – tak.

Obłe lodówki z oldschoolowymi klamkami we wszystkich kolorach tęczy (oryginalny styl lat ‘50 preferuje pastele), ekspresy do kawy żywcem przeniesione z idealnej kuchni idealnej pani domu, pojemniki na kuchenne skarby do złudzenia przypominające łupy z giełdy staroci – to wszystko może sprawić, że nasza kuchnia będzie jedyną w swoim rodzaju.
Sama marzę o kultowej lodówce Smeg, lecz jej cena sprawia, że pewnie długo pozostanie w sferze pobożnych życzeń. Na szczęście firmy Ardo i Gorenje również postawiły na design retro, a ich oferta jest nieco bliższa możliwościom mojego portfela. Coraz więcej firm zajmujących się wyposażeniem kuchni oferuje porcelanowe zlewy i bazujące na stylu retro baterie. Do tego jasne meble, kilka pastelowych gadżetów i fartuszek w grochy, koniecznie z falbanką. Byle tylko mąż nie potraktował anturażu nazbyt dosłownie, bo wtedy biada nam ![]()

Kuchnia rustykalna
Kuchnie w sielskim stylu są przyjazne i swobodnie spędza się w nich wolny czas. Ich urok polega na tym, że będąc w takiej kuchni, ulegamy wrażeniu ciepła i atmosfery domowości. Efekt klimatu beztroskich wakacji na wsi osiągniemy dzięki dużej ilości światła, jasnym kolorom, przeszkolonym kredensom, motywom kwiatowym i innym szczegółom, które zamienią zwyczajną kuchnię w sielską i anielską oazę spokoju. Dodatkową zaletą takiej dekoracji jest to, że nie wymaga ona inwestowania w nowe artykuły i sprzęty – idealnie nadadzą się babcine obrusy czy stare firany.
Motywy przewodnie:
Wzory: kwieciste, kraciaste, pasiaste, kolorowe
Materiał na firany i obicia: bawełniane płótno (perkal) lub hafty
Na ścianach: często boazeria albo kolorowe kafle we wzory
Podłogi: idealnie będą z naturalnego drewna lub kamienia. W wersji oszczędnej można w powodzeniem zastosować dywaniki pasujące do reszty wystroju, np. ze słonecznikami albo kogutami.

fot: home-designing.com
Meble: malowane na jasny kolor (może być na wysoki połysk), z oszklonymi witrynami. Można też nie zmieniać wszystkich mebli kuchennych, ale dodać małe akcenty: drewnianą ławeczkę albo bujany fotel.
Dodatki: antyki i zdobycze z targów różności (w dużej ilości). Rodzinnego charakteru dodadzą zdjęcia domowników w drewnianych ramach.
Przechowanie: w tym stylu warto eksponować smakowite produkty, takie jak świeże zioła, warzywa i owoce, a także produkty suszone: czosnek, paprykę etc. W przezroczystych, szklanych słojach wyeksponować można też kolekcję makaronów, ziarna kawy do zmielenia czy sypką herbatę.
Jeśli pragniemy urządzić kuchnię w taki sposób, żeby była ciepła i przytulna, styl wiejski będzie strzałem w dziesiątkę. Ponieważ w dużej mierze opiera się na prostocie, łatwo jest go wprowadzić i jeszcze łatwiej utrzymać w porządku. Wiele osób decyduje się na taką aranżację właśnie ze względu na niepowtarzalną atmosferę domowego ciepła, jaką można cieszyć się w tym gastronomicznym sercu każdego domu.

fot: home-designing.com
W obiektywie Lindy Lundgren
Lubię dobrą fotografię. Sama jestem laikiem w tej dziedzinie, ale pożeram wzrokiem prace profesjonalistów, którzy potrafią nadać zdjęciu niepowtarzalny klimat i charakter. A że sama często fotografuję swoje kulinarne przedsięwzięcia, zdjęcia, których głównym bohaterem jest jedzenie, są dla mnie wyjątkowo inspirujące. Niedawno trafiłam na stronę pewnej galerii internetowej, gdzie swoje prace prezentuje na przykład Linda Lundgren. Szwedzka fotografka jedzenie przed obiektywem potrafi pokazać na wiele sposobów – na wesoło, na poważnie, zwyczajnie i fantazyjnie.
Macie swojego faworyta? Ja nie mogę się zdecydować.





Kuchnia latem
Latem wszystko jest inne. Prostsze i lżejsze. Spacer może trwać godzinami i nic nam nie odmarza, konstatacja dotycząca braku czegoś w lodówce zostaje zwieńczona szybkim wypadem do osiedlowego sklepiku (bez uprzedniego godzinnego ubierania się) , a i poruszanie się po kuchni nie wymaga większego zachodu. Tanie, piękne warzywa z rodzimych upraw same proszą się do garnka i nie trzeba długo myśleć nad deserem, gdy każdy stragan ugina się pod ciężarem malin, czereśni, porzeczek i jagód. Słowem – chce się żyć.
Jak nasza garderoba zmienia się wraz ze zmianami pór roku, tak w kuchni pewne sprzęty zaczynają być zdecydowanie intensywniej eksploatowane. Co niezbędne jest latem?
1) Durszlak. Odcedza może mniejszą ilość makaronów i kasz, ale wciąż ma dziurki pełne roboty. Sezon soczystych owoców w pełni, a przecież żeby zjeść trzeba umyć.
2) Szklanki, szklaneczki, karafki i dzbanki. Na sorbet, lemoniadę, poncz, na wymyślne drinki z dużą ilością owoców i pokruszonego lodu. Mniam.
3) Infrastruktura lodowa
– formy na lodowe kostki, kubełki na lód, szczypce, kruszarka do lodu, łycha do formowania zgrabnych gałek i efektowne pucharki do lodowych deserów to podstawa dobrze wyposażonej kuchni i jadalni. Ikea wyjdzie naprzeciw niezamożnemu studentowi, a Czerwona Maszyna wielbicielowi dizajnu, który pragnie zaszaleć.
4) Słomki, papierowe parasolki, kostki lodu i inne tego typu drinkowe must-have cieszą się latem sporym powodzeniem. Wszak drink z parasolką jest synonimem błogiego relaksu, szczególnie tego wakacyjnego.
5) Blender – bez niego nie uda się żaden owocowo-mleczny koktajl. Pół litra kefiru, trzy garści owoców i nieco brązowego cukru, za sprawą małego pstryczka zmienią się w wyśmienity napój.
6) Patery, tace, półmiski – zimą wypełnione korzennymi ciastkami, orzechami i cytrusami latem uginają się od świeżych owoców. Świetna sprawa to patera ze szklaną pokrywą – letnie owady są nieodzownym elementem ekosystemu, ale niekoniecznie w naszych żołądkach.

fot: ikea, duka, ariete, arkom, bodanova, bodum, crazy shop, philippe starck, eva solo, inspirander, open bar, smak prostoty, sagaform, tapeciarnia
Młynek niejedno ma imię
Nie trzeba być szefem kuchni renomowanej restauracji, by poznać się na kilku prostych prawidłowościach – najlepsza kawa to kawa ziarnista, świeżo zmielona przed zaparzeniem, najbardziej aromatyczne zioła, to te utarte w moździerzu w trakcie przyrządzania jedzenia, a najbardziej pieprzny pieprz, absolutnie nie może stać długo w postaci zmielonej. Osobiście bardzo lubię pokręcić młynkiem nad bulgocącym rondlem, a moja rodzina bardzo lubi efekty tego kręcenia – wszyscy jesteśmy bowiem amatorami kuchennej pikanterii.

fot: digesta
Buszując po sieci w poszukiwaniu młynka idealnego, natrafiłam na masę znakomitego designu. Przede wszystkim Czerwona Maszyna. To sklep, o istnieniu którego wie każdy przeglądający pisma wnętrzarskie, bo niemal każda prezentowana kuchnia zawiera jakiś gadżet od CM. Nic dziwnego zresztą, mają cudowne rzeczy, wiele z nich o bardzo odjechanym designie.

fot. Czerwona Maszyna
Marki od lewej: Chef’n, Ad hoc, Cone Philippi, Joseph Joseph, Fissler i jeszcze raz Ad hoc. Wszystko dostępne tutaj.
Innym dobrze wyposażonym sklepem z akcesoriami kuchennymi jest FIDE, hołdujący elegancji, prostocie i nowoczesności.

fot. fide
Od lewej – Lurch, Zassenhaus razy dwa i Cilio.
Jeśli chodzi o marki dostępne mniej wirtualnie, a bardziej namacalnie, gorąco polecałabym Dukę. Gadżety kuchenne z Duki nie należą do najtańszych, ale mają kilkuletnią gwarancję i są naprawdę znakomitej jakości. Fajne młynki można również znaleźć w Home and You, czy Ikei. Nietypowym pomysłem zaskoczyła mnie słynąca nie tylko z kawy, ale również rozmaitych domowych gadżetów, marka Tchibo. Kiczowata, lecz urocza Japoneczka to design właśnie tej firmy. Znając ich przystępne ceny, nie wahałabym się ani chwili namierzając gdzieś tę azjatycką piękność

Od lewej – Home and You, IKEA, Tchibo, Duka.
Jeśli zaś uwielbiasz być blisko natury, koniecznie odwiedź tę stronę. Tu znajdziesz młynki utworzone z konarów drzew, choćby taki:

fot. peppermills.ca
Jakie są Wasze typy?
Eko mieszkanie – sielsko i anielsko
Bardzo modny od dłuższego czasu styl eko wywodzi się z potrzeby ochrony środowiska. Naturalna stylistyka jest ponadczasowa, popularna i opanowała już prawie każdy aspekt naszego życia – odżywianie, profilaktykę zdrowotną czy modę. Niedawno ekologia na szeroką skalę wkradła się też do naszych mieszkań.
Inspiracja naturą pozwala na różnorodne eksperymenty we wnętrzach. Mieszkanie, w którym czuć spokój płynący z dobrodziejstw Matki Ziemi, to gwarancja ładu, harmonii i dobrego samopoczucia. Wprowadzając do wystroju wnętrza kilka elementów tego trendu, stworzymy idealne warunki do odpoczynku i wyciszenia po dniu pełnym wrażeń. Styl ekologiczny nie powinien być jednak mylony z sielankowym stylem rustykalnym – eko aranżacje pozwalają na zastosowanie niecodziennych rozwiązań i dają pole do popisu kreatywności.

Meble z surowego drewna wyróżnia bardzo wyraźne usłojenie, krzywizny i pęknięcia, które eksponujemy dla uzyskania efektu, że jest to “dotknięcie natury”. Ich powierzchnia może być gładko oszlifowana lub przeciwnie – tylko niedbale ociosana. Współczesne drewniane wyposażenie to dobra propozycja dla ludzi, którzy są znudzeni “gładkością” i geometrią sprzętów w swoim domu, lubią naturalne materiały. Meble z litego drewna wyglądają naturalnie i solidnie. Mają jednak swoje minusy – są dość kosztowne i ciężkie, a ekologia to przecież również oszczędność surowca. Dylemat ten można rozwiązać, decydując się na równie naturalne rzeczy wykonane z bambusa, wyplecione z wikliny, rattanu czy liści palmowych. Minęły już czasy, kiedy surowce te były zarezerwowane wyłącznie dla mebli ogrodowych. Dziś miękkie i miłe w dotyku plecionki zagościły we wnętrzach, tworząc namiastkę lata o każdej porze roku.

Naturalnego charakteru każdemu wnętrzu nadadzą bez wątpienia szlachetne, ekologiczne podłogi. Za ich popularnością przemawia to, że pięknie się starzeją, są ciepłe w dotyku, a dodatkowo bezpieczne dla alergików. Najbardziej popularne, ale i dość kosztowne, są egzotyczne gatunki drewna. Niestety, w wyniku mody na nie, lasy tropikalne kurczą się w niepokojącym tempie. Można jednak wybierać surowce pochodzące z lasów zarządzanych zgodnie z zasadami ekologii, a poznamy je po certyfikacie FSC.
Naturalne wnętrza nie muszą być drogie. Wystarczy umiejętnie dobrać dodatki, np. obicia mebli czy zasłony, które wyróżnią się na stonowanym tle. Tendencja powrotu do natury wyraża się zastosowaniem ekologicznych materiałów, takich jak organiczna bawełna i len. Aby jednak nie utonąć w morzu ekologicznych rozwiązań, warto zapamiętać podstawową zasadę: metoda na stworzenie interesującego wystroju to wykorzystanie w oryginalny sposób naturalnych materiałów. Jeśli nie czas na remont, nawet stylowe dodatki sprawią, że poczujemy się jak na łonie natury. Sielsko i anielsko..
Ładne kwiatki!
Bardzo żałuję, że moich ukochanych konwalii było w tym roku niewiele. Nie upieram się jednak jedynie przy nich i chętnie wpuszczam do domu wszelkie kwiaty cięte. W zależności od nastroju, wystroju, pogody i funduszy mogą być przeróżne, w rozmaitych ilościach i kolorach. Sztuką jest ich odpowiednie wyeksponowanie. Tradycyjnych wazonów nie brak w każdym sklepie z akcesoriami dla wnętrz, coraz częściej pojawiają się też nieco bardziej fikuśne formy. Tych najlepiej szukać w sieci – do wyboru, do koloru, do każdego wnętrza. Oto kilka propozycji prosto z Fabryki Form:



Oto i laureaci!
Konkurs O kuchnia! dobiegł końca. Po trwających 6 tygodni zmaganiach wybraliśmy trójkę laureatów. Mimo że trzy pierwsze miejsca zostały przyznane ex aequo, uwierzcie, wybór był niezmiernie trudny! Jedna ze zwycięskich kuchni jest bardzo nowoczesna, druga – stylowa, trzecia – nieduża, a o jej charakterze decydują detale. Zatem: każda jest inna, a o to właśnie chodziło. Szczęśliwi posiadacze poniższych kuchennych aranżacji otrzymują kultowe miksery planetarne KitchenAid. Gratulacje! Jak Wam się podobają zwycięskie wnętrza?



Kto chciałby taką gosposię?
Zakładam, że panie nie podejdą do pytania z entuzjazmem, panowie – owszem
W poszukiwaniu zupełnie innych rzeczy w sieci natrafiłam na stronę Pameli Hanson, brytyjskiej fotograf, która pracowała z najlepszymi magazynami mody, choć moda nie jest jedynym tematem jej prac. Była już u nas gosposia rodem z Vogue, była Madonna w roli kury domowej, czas na wdzięczną panią domu w bardzo skąpym stroju. Prawda, że urocza?

źródło: http://www.pamelahanson.com/

źródło: http://www.pamelahanson.com/

źródło: http://www.pamelahanson.com/
Stylowe szorowanie
Chroń dłonie – pierwsza zasada podczas domowych prac, które wymagają użycia detergentów, nie tylko tych silnych, ale już nawet zwykłego płynu do mycia naczyń. Ja mam zawsze pod ręką parę trwałych, żółtych rękawic od Paclana, ale dla tych pań, które nawet w trakcie szorowania zlewu lubią pozostać prawdziwą damą, przydatna może się okazać inna propozycja. W sklepie internetowym spoonsisters.com znaleźć można takie oto fikuśne gumowe rękawice z mankietem, a nawet pierścionkiem! Trzeba przyznać, że prezentują się naprawdę fajnie, mam tylko jedno pytanie: czy ktoś może wie, gdzie znajdę wersję męską?



| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « sie | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||