21 Lipiec 2010

Tagliatelle z tuńczykiem

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , , , — Julka @ 12:17

Rozdarcie kobiety, która nie może zdecydować co dla niej ważniejsze – dom i celebrowanie każdej chwili spędzonej w gronie rodziny, czy rozwój intelektualny i zawodowy, towarzyszy mi na każdym kroku. Z jednej strony miewam spore ambicje kuchenne, z drugiej małą odporność na terroryzm mojego laptopa. Trzeba to jakoś pogodzić, a nie jest to zadanie łatwe, chyba, że zrezygnujemy ze snu.
Zawsze uważałam, że nie jest sztuką zachwycić kulinarną wirtuozerią, kiedy pół życia spędza się w kuchni. Pokolenie naszych babć nie miało innych obowiązków niż te domowe, dlatego w dużej mierze było ostatnim, które serwowało domowej roboty pierogi – danie pyszne, lecz potwornie pracochłonne. My, kobiety rozdarte między domem i biurem, musimy radzić sobie inaczej. 

Chodzi o to, żeby było prosto i smacznie. Najlepiej, gdyby jeszcze było zdrowo. Cóż, dzisiejszy przepis to kaloryczna bomba, więc skupmy się może na dwóch pierwszych postulatach ;) .
tagliatelle

Składniki:

- puszka tuńczyka w oleju
- 1 spora cebula
- 3-4 ząbki czosnku
- śmietanka kremówka (250ml)
- olej/oliwa
- kilkanaście listków świeżej bazylii
- pieprz i sól do smaku
- opakowanie makaronu tagliatelle

Szklimy pokrojoną w kostkę cebulę i plasterki czosnku na rozgrzanym oleju/oliwie. Dodajemy kawałki tuńczyka, mieszamy, zalewamy całość kremówką. Z podręcznego krzaczka bazylii odrywamy kilkanaście listków (nie naruszając stożków wzrostu, a więc rwąc od dołu!), rwiemy je na drobniejsze części, dorzucamy, mieszamy. Dosmaczamy solą i pieprzem wedle uznania.
W garnku obok gotuje się makaron tagliatelle. Pilnujemy, by był al dente. Gotowy wrzucamy na patelnię z gęstym sosem. Mieszamy. Serwujemy z zieloną sałatą (najlepiej raszponką i rukolą w proporcji 1:1, zalaną klasycznym winegretem).
Smacznego :)
tagliatelle z tunczykiem


19 Lipiec 2010

Jadalnia – serce domu

Zaszufladkowany do: dom — Tagi: , — Julka @ 17:40

Dekorowanie jadalni to jedno z tych zadań, gdzie można, a nawet wypada, zachować styl formalny. W końcu jadalnia to miejsce bardziej eleganckie i odświętne niż pokój dzienny czy sypialnia. Powinna stać się miejscem reprezentatywnym, być perełką całego wystroju wnętrza. Jednocześnie warto postarać się, aby była wygodna i przytulna, by domownicy czuli się w niej komfortową, rodzinną atmosferę. Najważniejsze w jadali są więc: funkcjonalność i wygląd, aby codzienne posiłki były przyjemne, a specjalne okazje – uroczyste.

Wybór najlepszych rozwiązań zależy oczywiście od wielkości pomieszczenia i budżetu, jaki zakładamy na odświeżenie miejsca. Duże pomieszczenia dają dużą swobodę planowania – zmieszczą się w nich oczywiście stół i krzesła, ale też bufet (podczas przyjęć okaże się niezastąpiony) i kredens, który nie tylko dobrze wygląda, ale usprawnia nakrywanie stołu i przechowywanie zastaw czy szkła.
jadalnia1

W przypadku małych pomieszczeń sprawa jest trudniejsza, zatem przyda się kreatywność. Może nie udać się zmieścić bufetu i kredensu w taki sposób, żeby zachować odpowiednią ilość miejsca na komunikację i swobodne chodzenie dookoła stołu. W takim wypadku warto jest trzymać poza jadalnią meble na specjalne okazje, kiedy mamy gości i potrzeba jest więcej miejsc siedzących. Nawet składane stoły będą wyglądały dobrze, jeśli przykryjemy je eleganckim obrusem. Przed przyjęciem możesz też wynieść z jadalni kilka niepotrzebnych elementów, żeby zyskać więcej przestrzeni i nie tracić żadnych ważnych sprzętów.

Jeśli myślisz o kupnie nowych mebli do jadalni, często lepiej zdecydować się na komfort niż oszałamiający design. Poświęć kilka chwil i usiądź na każdym krześle i przy każdym stole, którego zakup rozważasz. To prawda – meble ze sklepów internetowych są bardzo kuszące i do tego zamówienie ich nie wymaga wyprawy do sklepu, gdzie od nadmiaru możliwości można odejść od zmysłów. Ale ponieważ dobre meble to poważna inwestycja, trzeba sprawdzić nie tylko, jak się na i przy nich siedzi, ale również, czy po kilkunastu minutach będą równie wygodnie! Rozglądaj się ze sprzętami, które okażą się odpowiednie zarówno dla Twojej rodziny, jak i dla gości, jakich będziecie zapraszać. Tak samo w dużych, jak i małych pomieszczeniach, idealnym rozwiązaniem okaże się rozkładany stół. Dodatkowe miejsce okaże się zbawieniem, jeśli przyjdą goście, ale musisz pamiętać o zapasowych krzesłach pasujących do ogólnego wystroju pomieszczenia.
jadalnia2


16 Lipiec 2010

Gdy cukinia z pomidorem i fetą się połączy…

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , — Julka @ 10:38

Długo wyczekiwane upalne lato zawitało na dobre. Może nawet nieco przedobrzyło, ale wolę taki skwar z całym „niedobrodziejstwem” inwentarza, niż deszcz i chłód.
Owoce, mrożona kawa, woda z kostkami lodu, owoce, lody i jeszcze raz owoce są mi wybawieniem. Jednak kiedyś w końcu nadchodzi chwila, gdy należałoby zasiąść z rodziną do stołu i posilić się czymś, co choć trochę przypomina obiad. 
Mięso? Wykluczone! Polane masłem ziemniaki? Niekoniecznie. Kalafior z bułką tartą? W żadnym wypadku. W dni takie, jak ostatnio, najlepiej czerpać garściami z kuchni śródziemnomorskiej. Mieszkańcy południa Europy najlepiej wiedzą, co pasuje do skwarnej aury. Nie są to na pewno schabowe w panierce.
Zdj?cia oznaczone gwiazdk?194

Dziś pragnę podzielić się z Wami przepisem na bardzo smaczny, lekki obiad, który spałaszowałam wczoraj późnym popołudniem.

Składniki

• 3 średnie cukinie
• 5 dorodnych, bardzo dojrzałych pomidorów
• kilka ząbków czosnku (w zależności od upodobania, ja dziś wykończyłam główkę :) )
• olej z pestek winogron/oliwa z oliwek
• ser Feta
• świeżo zmielony pieprz
• świeża bagietka pszenna
o ile tylko nie zamierzacie już nigdzie jechać – dobrze schłodzone białe wino półwytrawne :)

Jak to zrobić?

Płaską, dużą blachę smarujemy oliwą. Cukinie kroimy na dość cienkie (0.5cm) plastry i układamy w rządkach na blasze. Pomidory kroimy na cienkie plastry i układamy na cukinii. Czosnek można wycisnąć albo posiekać, osobiście uwielbiam go w postaci utracienkich plasterków – kładziemy na pomidorach. Plastry sera feta układamy na samym szczycie. Polewamy oliwą. Wkładamy w dobrze nagrzany piekarnik, na dosłownie 10-15 minut.
Należy bacznie obserwować nasze cukinie, bo chwila nieuwagi wystarczy by stały się nazbyt miękkie, tymczasem wystarczy by były blanszowane, pomidory lekko podpieczone, a feta stopiona w białe kopczyki.

przed

przed

Serwujemy ze świeżo odrywanymi kawałkami bagietki oraz zimnym winem. Naprawdę gorąco polecam! Nawet mój „mięsny” małżonek zachwycił się tą prostą, lecz pyszną potrawą.

po

po


12 Lipiec 2010

Młynek niejedno ma imię

Zaszufladkowany do: inspiracje — Tagi: , , , , , , , — Julka @ 19:43

Nie trzeba być szefem kuchni renomowanej restauracji, by poznać się na kilku prostych prawidłowościach – najlepsza kawa to kawa ziarnista, świeżo zmielona przed zaparzeniem, najbardziej aromatyczne zioła, to te utarte w moździerzu w trakcie przyrządzania jedzenia, a najbardziej pieprzny pieprz, absolutnie nie może stać długo w postaci zmielonej. Osobiście bardzo lubię pokręcić młynkiem nad bulgocącym rondlem, a moja rodzina bardzo lubi efekty tego kręcenia – wszyscy jesteśmy bowiem amatorami kuchennej pikanterii.

fot: digesta

fot: digesta

Buszując po sieci w poszukiwaniu młynka idealnego, natrafiłam na masę znakomitego designu. Przede wszystkim Czerwona Maszyna. To sklep, o istnieniu którego wie każdy przeglądający pisma wnętrzarskie, bo niemal każda prezentowana kuchnia zawiera jakiś gadżet od CM. Nic dziwnego zresztą, mają cudowne rzeczy, wiele z nich o bardzo odjechanym designie.

fot. Czerwona Maszyna

fot. Czerwona Maszyna

Marki od lewej: Chef’n, Ad hoc, Cone Philippi, Joseph Joseph, Fissler i jeszcze raz Ad hoc. Wszystko dostępne tutaj.

Innym dobrze wyposażonym sklepem z akcesoriami kuchennymi jest FIDE, hołdujący elegancji, prostocie i nowoczesności.

fot. fide

fot. fide


Od lewej – Lurch, Zassenhaus razy dwa i Cilio.

Jeśli chodzi o marki dostępne mniej wirtualnie, a bardziej namacalnie, gorąco polecałabym Dukę. Gadżety kuchenne z Duki nie należą do najtańszych, ale mają kilkuletnią gwarancję i są naprawdę znakomitej jakości. Fajne młynki można również znaleźć w Home and You, czy Ikei. Nietypowym pomysłem zaskoczyła mnie słynąca nie tylko z kawy, ale również rozmaitych domowych gadżetów, marka Tchibo. Kiczowata, lecz urocza Japoneczka to design właśnie tej firmy. Znając ich przystępne ceny, nie wahałabym się ani chwili namierzając gdzieś tę azjatycką piękność ;)

(5) home and you, IKEA, tchibo, duka

Od lewej – Home and You, IKEA, Tchibo, Duka. 


Jeśli zaś uwielbiasz być blisko natury, koniecznie odwiedź tę stronę. Tu znajdziesz młynki utworzone z konarów drzew, choćby taki:

fot. peppermills.ca

fot. peppermills.ca

Jakie są Wasze typy? :)


10 Lipiec 2010

Eko mieszkanie – sielsko i anielsko

Zaszufladkowany do: inspiracje — Tagi: , , , , — Julka @ 14:44

Bardzo modny od dłuższego czasu styl eko wywodzi się z potrzeby ochrony środowiska. Naturalna stylistyka jest ponadczasowa, popularna i opanowała już prawie każdy aspekt naszego życia – odżywianie, profilaktykę zdrowotną czy modę. Niedawno ekologia na szeroką skalę wkradła się też do naszych mieszkań.

Inspiracja naturą pozwala na różnorodne eksperymenty we wnętrzach. Mieszkanie, w którym czuć spokój płynący z dobrodziejstw Matki Ziemi, to gwarancja ładu, harmonii i dobrego samopoczucia. Wprowadzając do wystroju wnętrza kilka elementów tego trendu, stworzymy idealne warunki do odpoczynku i wyciszenia po dniu pełnym wrażeń. Styl ekologiczny nie powinien być jednak mylony z sielankowym stylem rustykalnym – eko aranżacje pozwalają na zastosowanie niecodziennych rozwiązań i dają pole do popisu kreatywności.
1254534_30817637

Meble z surowego drewna wyróżnia bardzo wyraźne usłojenie, krzywizny i pęknięcia, które eksponujemy dla uzyskania efektu, że jest to “dotknięcie natury”. Ich powierzchnia może być gładko oszlifowana lub przeciwnie – tylko niedbale ociosana. Współczesne drewniane wyposażenie to dobra propozycja dla ludzi, którzy są znudzeni “gładkością” i geometrią sprzętów w swoim domu, lubią naturalne materiały. Meble z litego drewna wyglądają naturalnie i solidnie. Mają jednak swoje minusy – są dość kosztowne i ciężkie, a ekologia to przecież również oszczędność surowca. Dylemat ten można rozwiązać, decydując się na równie naturalne rzeczy wykonane z bambusa, wyplecione z wikliny, rattanu czy liści palmowych. Minęły już czasy, kiedy surowce te były zarezerwowane wyłącznie dla mebli ogrodowych. Dziś miękkie i miłe w dotyku plecionki zagościły we wnętrzach, tworząc namiastkę lata o każdej porze roku.
_DSC1272_m

Naturalnego charakteru każdemu wnętrzu nadadzą bez wątpienia szlachetne, ekologiczne podłogi. Za ich popularnością przemawia to, że pięknie się starzeją, są ciepłe w dotyku, a dodatkowo bezpieczne dla alergików. Najbardziej popularne, ale i dość kosztowne, są egzotyczne gatunki drewna. Niestety, w wyniku mody na nie, lasy tropikalne kurczą się w niepokojącym tempie. Można jednak wybierać surowce pochodzące z lasów zarządzanych zgodnie z zasadami ekologii, a poznamy je po certyfikacie FSC.

Naturalne wnętrza nie muszą być drogie. Wystarczy umiejętnie dobrać dodatki, np. obicia mebli czy zasłony, które wyróżnią się na stonowanym tle. Tendencja powrotu do natury wyraża się zastosowaniem ekologicznych materiałów, takich jak organiczna bawełna i len. Aby jednak nie utonąć w morzu ekologicznych rozwiązań, warto zapamiętać podstawową zasadę: metoda na stworzenie interesującego wystroju to wykorzystanie w oryginalny sposób naturalnych materiałów. Jeśli nie czas na remont, nawet stylowe dodatki sprawią, że poczujemy się jak na łonie natury. Sielsko i anielsko..


8 Lipiec 2010

Małosolne – co roku o tej porze

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , — Julka @ 14:29

Zapachami, które w moim odczuciu najbardziej dominują przełom późnej wiosny z pierwszymi podrygami lata, są: słodki aromat truskawek i koprowo-czosnkowa nuta ogórków małosolnych. O ile truskawkami już nieco nasyciłam się, przetwarzając w hektolitry truskawkowego koktajlu, piekąc kilometry kwadratowe truskawkowych placków, a także niecierpliwie pochłaniając w wersji saute, o tyle ogórków nie mam dość. Ledwie wielki trzylitrowy słój zostanie osuszony, natychmiast lecę do warzywniaka po kilka kilogramów jędrnych, małych ogóreczków, po czym ponownie czynię swą wczesnoletnią powinność. 
Nie wiem, jakie są Wasze sposoby na udane małosolne. Słyszałam, że bez korzenia chrzanu czy liścia wiśniowego ogórki nie udadzą się. Otóż dementuję! :) 
 Ja mam przepis bardzo prosty, w mojej rodzinie z dziada pradziada, a raczej, żeby oddać sprawiedliwość – z prababki.

2 (z hakiem) kilo niedużych, ładnych ogórków gruntowych

3 małe lub 2 duże główki młodego, polskiego czosnku

1 wiązka kopru do kiszenia

3 litry roztworu solanki o proporcjach – na jeden litr wody jedna duża, płaska łyżka soli. 



Na spód słoja kładziemy nieco kopru i kilka przekrojonych na pół ząbków czosnku. Ważne jest, by ząbki nie wylądowały w słoju w całości, bo wtedy nie tak intensywnie uwalniają aromat. Następnie wrzucamy ogórki, co jakiś czas przytykając gałązkami kopru i czosnkiem.
Wodę z solą doprowadzamy do wrzenia, a następnie taką gorącą zalewamy zawartość słoja.

Jeśli operację wykonujemy wieczorem – po nocy ogórki są już lekko, choć wyraźnie małosolne. W miarę konsumowania zawartości słoja stają się coraz bardziej kwaśne.
Choć, szczerze mówiąc, sama nigdy nie doczekałam naprawdę kwaśnych ;)


6 Lipiec 2010

Słodkie naleśniki – Wasze przepisy

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 16:47

Naleśniki na słodko zawsze w cenie! Wiedzą o tym doskonale czytelnicy Historii Kuchennych i swoje wariacje na temat smakowitych przekąsek wprowadzają w życie. Przykład? Bardzo proszę – od Daniela :)

Składniki
Ciasto:
1 szklanka mleka
1 jajko
1 łyżka oleju
2 szklanki mąki

Składniki mieszamy – w razie potrzeby uzupełniamy mąką tak, by ciasto nie było zbyt rzadkie – i smażymy.

Farsz:
250g półtłustego twarogu
2 paski startej gorzkiej czekolady
garść rodzynek
5 łyżek jogurtu naturalnego
5 łyżeczek cukru i 1 łyżeczka cukru waniliowego

Wszystkie składniki ucieramy tak, by powstała jednolita masa. Smarujemy nią wypieczone naleśniki, składamy je “w kopertę”, ozdabiając z wierzchu startą czekoladą i wybranymi owocami.
26022010


29 Czerwiec 2010

Uszy po liftingu

Zaszufladkowany do: porządki — Tagi: , , , , , — Julka @ 14:32

Bunny Bags, znane już worki na śmieci marki Paclan, doczekały się nowego wcielenia! Zdecydowany niebieski zastąpił dotychczasową czerń, folia jest bardziej trwała, a znak rozpoznawczy – uszy służące do zawiązywania worka i poręcznego przenoszenia – są teraz szersze i jeszcze wygodniejsze.

133.695A Bunny Bags 60L_m

Paclan rozprawia się z mitem nijakich akcesoriów gospodarstwa domowego. Bunny Bags to worki z charakterem! Ich nowa wersja, która właśnie pojawia się na sklepowych półkach, pozwala na jeszcze większą wygodę przy wynoszeniu z domu pakunka ze śmieciami. Worki wykonane są z najwyższej jakości folii, mocniejszej i trwalszej od stosowanej poprzednio. Królicze uszy, od których Bunny Bags wzięły swoją nazwę, są teraz szersze, co umożliwia pewne zawiązanie i uchwycenie nawet mocno obciążonego worka. Dostępne w dwóch najczęściej spotykanych pojemnościach – 60 i 35 litrów.


23 Czerwiec 2010

Na szybko i na słodko

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , , — Julka @ 10:51

Słowem – wymarzona letnia przekąska! W sam raz na lunch, choć dla tych, którzy potrafią obejść się bez kotleta w asyście ziemniaków i surówki, także na drugie danie. Smaczne zarówno na ciepło, jak i na zimno. Panie i Panowie, pasta truskawkowa, albo po prostu sałatka makaronowa z owocami. Tak prosta, że z okazji Dnia Ojca dla swoich tatusiów mogą ją przygotować nawet najmłodsi.

Składniki
20 dag makaronu (najładniej wygląda fusili, najlepiej ciemne, ale może być także inny makaron)
szklanka truskawek
kilka pomidorków koktajlowych
mozzarella (najlepiej kuleczki)
świeża bazylia/mięta/tymianek
sól i pieprz do smaku
kilka kropli oliwy z oliwek
sałata lub rukola

Jak to zrobić?
Makaron gotujemy, przecedzamy i lekko studzimy. W salaterce mieszamy do z pokrojonymi w plasterki truskawkami, mozzarellą, pomidorkami, ziołami, kawałkami liści sałaty bądź rukolą. Delikatnie mieszamy i skrapiamy oliwą. Gotowe! Prawa, że bajecznie proste?

Strawberry Tomato Caprese Fusili


20 Czerwiec 2010

Z cyklu: Wasze przepisy

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , , , , — Julka @ 10:55

Weekend kojarzy się słodko sam w sobie: zawsze znajdzie się coś do zrobienia, ale w porównaniu do pozostałych dni tygodnia i tak wygląda to korzystnie. Niektórzy znają jednak sposoby na to, by te dwa nieco leniwe dni jeszcze bardziej osłodzić. I tak na przykład Daniel, nasz Czytelnik, podesłał przepis na deser lodowo-truskawkowy. Wystarczy uzbroić się w blender i do dzieła!

Składniki
szklanka truskawek
1 łyżeczka cukru
po 1 gałce lodów śmietankowych i czekoladowych
kilka kostek czekolady
delicje
biszkopty

Jak to zrobić?
Truskawki wsypujemy do blendera wraz z cukrem, czekoladą i 2-3 biszkoptami. Miksujemy. Przygotowane w pucharku lody zalewamy truskawkowym musem. Całość dekorujemy truskawką i delicjami.

34027_1455236174176_1031461183_31311830_7591134_n

Prawda, że proste? A na kaloryczność możemy przymknąć dziś oko ;)

« Nowsze wpisyStarsze wpisy »

Ta strona jest oparta na WordPressie a talent dają nSeam kreatywni.