I oto mamy 2010
Witam wszystkich w Nowym Roku! Historie Kuchenne wkraczają w 2010 pełne zapału, optymizmu i nadziei na zdobycie wielu nowych Czytelników. Przez 365 kolejnych dni będziemy raczyć Was przepisami, poradami, relacjami, opowiadaniami, fotografiami, słowem: wszystkim tym, co może zainspirować Was do czerpania radości i satysfakcji z kulinarnych eksperymentów i wicia przytulnego gniazdka.
Słowem – słodkiego, miłego życia przez cały rok 2010!
By nie pozostać gołosłowną, serwuję pierwszy przepis na coś lekkiego i orzeźwiającego – w sam raz na 1 stycznia.
Mint Surfer
Składniki
20ml Żołądkowej Gorzkiej z Miętą
20ml likieru melonowego
20ml soku ze świeżej cytryny
50ml soku jabłkowego
Sprite lub 7up
Jak to zrobić?
Szklankę uzupełniany Crushed Ice Paclan. Wódkę, likier melonowy, sok ze świeżej cytryny i sok jabłkowy wlewamy do shaker’a z lodem. Mieszamy i przelewamy zawartość do szklanki. Dopełniamy Sprite lub 7up. Dekorujemy cząstkami cytryny.

źródło: vintagegirl.blox.pl
Angielska rewelacja – Pimm’s
A dziś ciekawa historia czegoś odrobinę mocniejszego, lecz przede wszystkim – orzeźwiającego. Wynaleziony w połowie XIX wieku trunek, jest dla Anglików tak samo ważny, jak dobrze zaparzona herbata. Szybko zdobywał popularność, zatem wprowadzono na rynek sześć wersji tego alkoholowego napoju. Tylko Pimm’s No 1 Cup, oparty na ginie, przetrwał w niezmienionej recepturze do dziś. Pozostałe nie wytrzymały próby czasu. Pimm’s to likier o 25 % zawartości alkoholu, który kolorystycznie przypomina wyglądem mocno zaparzoną herbatę z delikatnym dodatkiem czerwieni. Poza ginem, charakterystycznego posmaku nadają mu pozostałe komponenty: cytryny, chinina i mieszanka ziół. Tradycja nakazuje spożywać Pimm’sa tylko w ciepłe, letnie dni, ze względu na swoje orzeźwiające właściwości. Zimy na razie za oknem nie widać, zatem spokojnie spróbować można go już teraz. W pubach podaje się go jako drink połączony z plasterkiem cytryny, pomarańczy i zielonego ogórka. Wymienione składniki zalewa się likierem i odstawia w celu „przegryzienia się”. Do zamówionego drinka dodaje się lód, kilka świeżych plasterków mięty i dopełnia lemoniadą. W takim zestawieniu smakuje najlepiej.

Coś na rozgrzewkę
Zaczęło się. Zimowy płaszcz to jedno, ciepła czapka to drugie, ale wszechobecny chłód to osobna historia i nie ma na to rady. Zrobiło się po prostu zimno i daje się to odczuć za każdymm razem, gdy tylko znajdziemy się poza przytulnym pomieszczeniem, tudzież samochodem z w miarę sprawnym ogrzewaniem. Jaki jest najlepszy sposób na rozgrzewkę, gdy wraca się zziębniętym do domu? Ile osób, tyle odpowiedzi, ale kto wymyśliłby na rozgrzewkę coś lepszego, niż Skandynawowie? U nich stale zimno, zatem tamtejsze metody nie mogą być zawodne. Gloegg, alkoholowy napój rozgrzewający, jest po drugiej stronie Bałtyku popularny tak samo, jak u nas herbata z cytryną. Nie namawiam do złego, czyli raczenia się procentami dzień w dzień przez całą zimę, ale od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi.

Składniki (na pełen dzbanek)
1 litr czerwonego słodkiego wina
1 litr czerwonego wytrawnego wina
1 pomarańcza
korzeń imbiru
1 łyżka gorzkiej wódki ziołowej
150 ml czystej wódki
20 dag cukru
20 dag rodzynek
goździki
cynamon
20 dag obranych migdałów
Jak to zrobić?
Kroimy w plasterki pomarańczę (wraz ze skórką) i obieramy imbir. Mieszamy: oba gatunki wina, gorzką wódkę ziołową, rodzynki, pomarańczę, rodzynki, goździki, imbir i cynamon. Przykrywamy szczelnie i odstawiamy na ok. 12 godzin. Po upływie tego czasu dodajemy do napoju wódkę oraz cukier i gotujemy, cały czas mieszając. Na końcu wsypujemy migdały. Gloegg najlepszy jest tuż po przygotowaniu, a przy jego serwowaniu niezbędna jest długa łyżeczka, dzięki której łatwo wybrać ze szklanki rodzynki, migdały i inne dodatki.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « sie | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||