31 Styczeń 2010

Gotowi na wszystko

Zaszufladkowany do: różne, życie — Tagi: , , , — Julka @ 17:05

Zaczęło się niewinnie: niemal cztery lata temu natknęliśmy się na pierwszy sezon Gotowych na wszystko, czyli w oryginale Desperate Housewives, w wypożyczalni. O dziwo to mój mąż pierwszy zwrócił uwagę na pakiet czterech DVD, ale czemu tu się dziwić – w końcu na okładce pięć atrakcyjnych kobiet. I tak oto, odcinek po odcinku, wsiąkliśmy totalnie. Obydwoje, bo niech nikogo nie zmylą pozory, że Gotowe na wszystko to babski serial.
A jeżeli faktycznie gdzieś to z góry określono – nie mówcie mojemu mężowi.

desperate-housewives-tv-guide-cover

I tak od 2006 roku śledzimy perypetie mieszkańców Wisteria Lane regularnie, czyli dokładnie 24 godziny po tym, gdy w USA pojawi się premierowy odcinek. Polska telewizja podchwyciła oczywiście pomysł na samą emisję, ale jest opóźniona o cały jeden sezon, mamy zatem doskonałą okazję do łączenia przyjemnego z pożytecznym – oglądamy po angielsku. Bywają niuanse, których nie idzie zrozumieć zakładając oglądanie bez powtórek, ale nie umykają najważniejsze wątki i przezabawne dialogi, a to najważniejsze. Zdarzyło mi się nawet zrobić quiz w stylu “którą z bohaterek przypominasz najbardziej?”, i choć z racji zamiłowania do prowadzenia domu bardzo chciałabym okazać się podobna do Bree, wyszło na to, że jestem mistrzynią ciętej riposty, czyli Gabrielle. Cóż, nie można mieć wszystkiego :)


18 Marzec 2009

Być jak Bree

Zaszufladkowany do: dom, różne, zabawne — Tagi: , , , — Julka @ 22:08

Kto ogląda, ten wie. W kultowym już serialu Desperate Housewives, czyli po prostu Gotowe na wszystko, jest postać, która może być z powodzeniem uznana za uosobienie pojęcia idealnej pani domu. Bree van de Kamp jest perfekcjonistką w każdym calu: jej dom lśni od piwnicy aż po strych, w ogrodzie nie ma szans wyrosnąć żaden chwast, a pojedyncze spadające liście zdają się omijać ten skrawek zieleni. Kuchnia to prawdziwe królestwo Bree. Tu pani domu przygotowuje potrawy tak wymyślne, że zaproszonym gościom dech zapiera w piersi, ale też nie zapomina o domownikach. Rodzina  Bree nigdy nie dostanie na śniadanie zwykłych płatków na mleku, a na obiad podgrzanej w mikrofalówce pizzy. Nie zobaczą też jej samej w schodzonym dresie czy poplamionym T-shircie – prace domowe w kaszmirowym sweterku i szykownej sukience ozdobionej sznurem pereł to dla Bree chleb powszedni. Wzór do naśladowania? Nie dajmy się zwariować.

111308_mcross3_thanksgiving_240x320

Ilekroć oglądam ten serial, zastanawiam się, czy to, co robi ta kobieta, jest w ogóle możliwe. Goście na kolacji pięć razy w tygodniu. Wystawny obiad dla rodziny siedem razy w tygodniu. Przy każdym sprzątaniu polerowanie sreber i mycie kryształowych kandelabrów. W dodatku nigdy nie widać, by ktoś jej pomagał.  Bree jest tak zabawnie przerysowana, że aż sympatyczna. Nie można nie czuć sympatii do postaci, która jest Panią Domu przez duże “P” i swoim obowiązkom oddaje się całym sercem. Skłamałabym, mówiąc, że chciałabym być taka jak ona, choć też udaje mi się upiec koszyk pachnących ciasteczek i sprawić, że w drewnianych meblach można się przejrzeć. Nie urodziłam się Idealną Panią Domu, ale mam swoje sposoby na to, by wszystko się udawało. Bree, gdyby mieszkała w Polsce, też wiedziałaby co to Paclan.


Ta strona jest oparta na WordPressie a talent dają nSeam kreatywni.