Szwedzko-chińskie tajemnice
Nie samym domem i pracą człowiek żyje, do tego prostego wniosku doszłam już dawno. Idąc tym tropem, postanowiłam powrócić do zdrowego nawyku spędzania sobotniego popołudnia z książką, a nie z praniem/prasowaniem/myciem czegokolwiek. Wprawdzie czytam codziennie, gdy wszystko jest już zrobione, w okolicach północy, ale przestało mnie bawić obrywanie książką w nos, gdy ja zasypiam, a ona wypada mi z rąk. Zatem w sobotnie popołudnie, gdy śnieg za oknem sypał jak szalony, a ja siedziałam zawinięta w koc z książką kubkiem herbaty, wydało mi się namiastką urlopu.
Uwielbiam wszystko, co skandynawskie, zwłaszcza auta i książki. A jak książki, to przede wszystkim Henniga Mankella. Z żalem przyjęłam do wiadomości zakończenie serii z Kurtem Wallanderem, ale na szczęście Mankell nie zakończył na tym literackiej kariery. Nowa powieść, Chińczyk, to książka typowa dla szwedzkiego autora pod względem klimatu, ale skonstruowana inaczej niż te z cyklu o komisarzu z Ystad. Akcja Chińczyka, choć zaczyna się już w XXI wieku w Szwecji, tak naprawdę sięga o wiele głębiej – do XIX-wiecznych Chin, w których wędrówkę po świecie rozpoczęło trzech braci, a pamiętnik, napisany przez jednego z nich, stał się bodźcem do wspomnianych już dramatycznych wydarzeń w szwedzkiej wiosce w styczniu 2006 roku. Mankell, jak zwykle, nie szczędzi mrocznych opisów miejsca zbrodni, ale nie ma tu nic przerażającego – wszystko jest raczej melancholijne, tradycyjnie osadzone w typowo szwedzkim, surowym krajobrazie. Ale nie tylko. Akcja Chińczyka przenosi się bowiem także do Pekinu i tam staje się nagle bardzo wartka… By nie zdradzić zbyt wiele, powiem krótko: naprawdę warto poznać tę historię.

fot: merlin.pl
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « sie | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||