Śledzik!
Na pewnym portalu społecznościowym nie zrobił zawrotnej kariery, ale z początkiem postu niepodzielnie króluje na polskich stołach od wielu, wielu lat. O kim mowa? Oczywiście, o śledziku, dzisiejszym numerze jeden w niejednym menu. Poniżej kilka przepisów rodem z chłodnej Skandynawii, gdzie śledzi bynajmniej nie je się jedynie od święta i śmiało można powiedzieć, że są jednym z tematów przewodnich na przykład szwedzkiej kuchni. A zatem – miłego czytania, przyrządzania i smakowania. Nie tylko w tę pierwszą postną środę.
Śledzie zapiekane w śmietanie
Składniki
600g filetów ze śledzia (ze skórą)
2 łyżki musztardy
po 2 łyżki: posiekanego koperku, natki pietruszki, szczypioru
1 szklanka śmietany
utarty łagodny, półtwardy ser żółty
sól, pieprz
Jak to zrobić?
Śledzie płuczemy pod strumieniem zimnej wody, osuszamy, rolujemy każdy filet skórą na zewnątrz i układamy w formie do zapiekania. Oprószamy solą i pieprzem. Koperek, pietruszkę i szczypior mieszamy ze śmietaną, musztardą i serem, po czym masę rozkładamy na śledziach. Wstawiamy naczynie do piekarnika nagrzanego do 220 stopni Celsjusza i pieczemy około 20-30 minut, aż wierzch stanie się lekko brązowy. Podajemy tuż po wyjęciu z piekarnika, najlepiej z ziemniaczkami.

Śledzie z sałatką z buraków
Składniki
8 filetów śledzia (solonego)
3 buraki (ugotowane, pokrojone w kostkę)
3 słodkie jabłka (ugotowane, pokrojone w kostkę)
4 ogórki konserwowe
1 cebula czerwona (pokrojona w kostkę)
8 łyżek soku z ogórków
sok z 1/2 cytryny
3 łyżki oleju
sól, pieprz
Jak to zrobić?
Śledzie płuczemy pod zimną wodą, osuszamy i układamy po dwa na talerzu. Jabłko i cebulę mieszamy z burakami i dodajemy do sosu (zmieszamy olej, sok z cytryny i sok z ogórków). Odstawiamy na kwadrans. Mieszamy raz jeszcze i układamy na śledziach. Można podawać z białym pieczywem lub kwaśną śmietanką.
Chleb z pieczonym śledziem
Składniki
4 duże kromki pełnoziarnistego chleba
4 płaty sprawionego, świeżego śledzia
1 posiekana cebula
1 łyżka mąki
1 łyżka miodu
1 łyżka masła
sok z cytryny
olej (do smażenia)
sól, pieprz
Jak to zrobić?
Śledzie myjemy, suszymy i smarujemy rozpuszczonym miodem. Przyprawiamy sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni Celsjusza. Cebulę mieszamy z mąką i podsmażamy na złoto, po czym osączamy na papierze do pieczenia (może być Paclan). Smarujemy chleb masłem, układamy na nim śledzie i podajemy posypane cebulą.

Pączki, pączki….
Jak co roku w Tłusty Czwartek spędziłam niemal godzinę w cukierni, wybierając się po zapasy domowe i służbowe za jednym razem. Innym sposobem mogłoby być przypadkowe odwiedzanie babci bądź specjalizującej się w misternych wypiekach sąsiadki akurat tego dnia. Postanowiłam jednak pójść innym tropem i wprawić się w pieczeniu pączków – w przyszłym roku zaszaleję i zaserwuję domownikom pełną blachę! Prawdopodobnie za pierwszym razem nie dorównam babciom czy cukiernikom, ale warto spróbować, by zamiast w kolejkach, postać trochę we własnej kuchni.

Pączki z marmoladą
Składniki
60 dag mąki
15 dag cukru
15 dag masła
6 jaj
1 szklanka mleka
5 dag drożdży
1 olejek śmietankowy
50 dag marmolady
olej do smażenia
cukier puder
Jak to zrobić?
Zaczynamy od wymieszania 20 dag mąki z drożdżami i mlekiem. Gotowy rozczyn odstawiamy do podrośnięcia. Następnie dodajemy jaja, cukier, olejek, roztopione masło oraz resztę mąki. Teraz przyszła pora na wyrabianie ciasta. Jak podrośnie, formujemy z niego kulki, do środka których nakładamy marmoladę. Przygotowane pączki układamy na papierze do pieczenia – na przykład Paclan. Po podrośnięciu pączki smażymy na gorącym oleju. Przed podaniem możemy posypać cukrem pudrem.
Mama przedszkolaka – to zobowiązuje!
Ciężko mi czasem pojąć logikę, według której organizuje się różne święta i akademie w przedszkolach. Dzień Babci i Dzień Dziadka świętowaliśmy w ubiegłym tygodniu, ale dopiero dziś miała miejsce Wielka Gala w placówce edukacyjnej mojego syna. Na tę właśnie okoliczność zostałam poproszona przez panią przedszkolankę o upieczenie ciasta dla gości imprezki. Zgodziłam się bez zastanowienia, bo przecież co to dla mnie – jedno ciasto, gdy mam na to całe trzy dni. Miało być na luzie, wyszło jak zwykle: by dziecko nie najadło się wstydu, że jego mama nie zdążyła nic przygotować i kupiła ciacho po drodze w cukierni, wstałam o 5:30 i upiekłam babkę marmurkową. Wiem dwie rzeczy: zabawa w wypieki w środku tygodnia bywa ryzykowna oraz to, że bardzo wczesnym rankiem, gdy w kuchni słychać tylko radio, a kawa smakuje doskonale, piecze się naprawdę fajnie.
Babka marmurkowa
Składniki
250g mąki
4 jajka
4 łyżki kakao
250g masła
250g cukru pudru
10g proszku do pieczenia
1 łyżka cukru waniliowego
sok z 1/2 cytryny
3 łyżeczki startej skórki z pomarańczy
Jak to zrobić?
Mąkę przesiewamy wraz z proszkiem do pieczenia i dzielimy na dwie równe części. Do jednej części dodajemy kakao, do drugiej skórkę pomarańczową. Masło, cukier puder, żółtka, sok z cytryny i cukier waniliowy ucieramy na jednolitą masę. Białka ubijamy i dodajemy do utartych wcześniej składników. Powstałą masę dzielimy na dwie części: jedną łączymy z mąką “kakaową”, drugą – z “pomarańczową”. Do wyłożonej papierem do pieczenia foremki wlewamy najpierw jedną masę, później drugą. Pieczemy godzinę w temperaturze 180 stopni Celsjusza.

Prawdziwa włoska pizza!
Wszyscy znamy pizzę, ale nie wszyscy wiemy, jak samkuje taka prawdziwa. Nie ujmując niczego przeróżnym sieciówkom, które oferują mniej lub bardziej udane wypieki, pizzę z prawdziwego zdarzenia najprędzej zjemy w oryginalnej, włoskiej restauracji. Albo w domowym zaciszu, gdy poznamy już kilka sekretów kuchni śródziemnomorskiej. Wbrew pozorom, przygotowanie pizzy nie jest wcale trudne. Oto jeden z najprostszych przepisów – pizza napoletana.
Składniki
Ciasto:
2 łyżeczki drożdży w proszku
1/2 łyżeczki soli
2,5 szklanki mąki
1 szklanka ciepłej wody
1 łyżka oliwy
Sos pomidorowy:
1 łyżka oliwy
1 mała cebulka
2 ząbki czosnku
420g pomidorów z puszki
70g przecieru pomidorowego
1 łyżeczka cukru
świeże oregano
Na wierzch:
300g mozzarelli (w cienkich plasterkach)
1/4 szklanki posiekanej świeżej bazylii
Jak to zrobić?
Najpierw ciasto. W misce mieszamy drożdże, sól i mąkę. Stopniowo dolewamy wodę z oliwą. Na oprószonym mąką blacie wyrabiamy ciasto przez około 10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne. Przekładamy do nasmarowanej oliwą miski, nakrywamy i odkładamy w ciepłe miejsce na 30 minut, aż urośnie. Ponownie ugniatamy ciasto rękami. Teraz czas na sos. Na patelni podgrzewamy oliwę, podsmażamy cebulę na małym ogniu. Dodajemy posiekany czosnek i pomidory, przecier, cukier i oregano. Gotujemy na małym ogniu przez około kwadrans, aż sos zgęstnieje. Następnie rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180-200 stopni Celsjusza. Ciasto na pizzę dzielimy na pół. Na oprószonym mąką blacie formujemy z ciasta placki o średnicy około 30 cm i układamy na posmarowanych oliwą (bądź wyłożonych papierem do pieczenia) blachach do pizzy. Każdy placek polewamy sosem i posypujemy serem. Pieczemy bez przykrycia około 15 minut, aż ciasto zarumieni się na złoto, a ser rozpuści się i upiecze. Przed podaniem posypujemy bazylią. Smacznego!

Sekrety udanych wypieków
Nawet zwolenniczki serwowania gotowych wypieków ulegają magii przedświątecznych przygotowań i z początkiem grudnia zaczynają wertować przepisy na aromatyczne ciasta i inne słodkości. Każda doświadczona gospodyni wie, że kuchenne akcesoria to połowa sukcesu w kulinarnych zmaganiach. Pokuszę się o stwierdzenie, że nawet więcej, niż połowa.
Delektowanie się wypiekami domowej roboty nie ma sobie równych – nawet najbardziej wymyślny tort z cukierni nie zastąpi satysfakcji z próbowania prostego, ale własnego wypieku keksa czy biszkoptu. Rodzinne okazje, a zwłaszcza święta Bożego Narodzenia, kuszą, by spróbować swoich sił w tej dziedzinie i zaskoczyć najbliższych przygotowanym samodzielnie słodkim poczęstunkiem. By oszczędzić czasu (i, nie ukrywajmy, także nerwów) warto ułatwić sobie pracę i zaopatrzyć się w pomoce kuchenne, które są nieodzowne podczas pieczenia. W dobie coraz bardziej wymyślnych wynalazków z pewnością należy do nich blender, który pozwala na dokładne wymieszanie ciasta, tak, by konsystencja była jednolita i pozbawiona grudek. W kuchni nie może także zabraknąć obszernej i solidnej deski, wykonanej z wysokiej jakości drewna, na której ciasto można wygodnie rozwałkować, nie ryzykując zniszczenia czy zabrudzenia blatu. Nim włożymy ciasto do piekarnika i zamkniemy drzwiczki, oczekując na aromatyczny wypiek, warto pamiętać o jeszcze jednym kuchennym rekwizycie, bez którego ani rusz. Papier do pieczenia zagwarantuje, że ciasto nie będzie przywierać do foremki, nie przypali się i z podzieleniem go na porcje po wyjęciu z piekarnika nie będzie najmniejszego problemu.
Papier do pieczenia renomowanych marek, np. Paclan, wykonany jest z najwyższej jakości pergaminu i pokryty z obu stron silikonem, dzięki czemu nie klei się ani do wypiekanego smakołyku, ani do blachy. Korzyści z używania tego prostego wynalazku mówią same za siebie: dzięki papierowi piekarnik i foremki pozostają czyste, zyskujemy także możliwość pieczenia bez tłuszczu, co nie powinno pozostać obojętne dla każdego, kto dba o zdrowie swoje i swoich bliskich. Jedynym ograniczeniem przy korzystaniu z papieru do pieczenia jest temperatura – wewnątrz piecyka nie może przekroczyć 220 stopni Celsjusza.
Po wyjęciu aromatycznego ciasta z piekarnika pozostaje jedynie podzielenie go na porcje i oczekiwanie na gości. Znając już wszelkie sekrety udanych wypieków, czas zdradzić je innym!
Sezon na truskawki
Czekamy na nie cały przez rok, a gdy się pojawiają, zawsze mamy wrażenie, że jest ich za mało i kończą się stanowczo za szybko. Truskawki, bo o nich mowa, przez kilka tygodni mogą stanowić bazę do kulinarnych eksperymentów i ich krótką obecność warto wykorzystać na wszelkie możliwe sposoby. Na zimno, ciepło, słodko i pikantnie.
A oto dwie propozycje truskawkowych przysmaków.

Truskawki w czekoladzie
Składniki
świeże truskawki (najlepiej wraz z szypułkami), tyle, żeby mieściło się w dużej szklance
100 g gorzkiej czekolady
2 łyżki masła
Jak to zrobić?
Myjemy i dobrze osuszamy truskawki. W garnku na wolnym ogniu rozpuszczamy czekoladę. Dodajemy do niej masło, całość mieszamy i lekko studzimy. W truskawki (od strony szypułek) wbijamy wykałaczki, a następnie maczamy owoce w ciepłej czekoladzie. Układamy na papierze, do którego się nie przykleją (np. papier do pieczenia Paclan) i na ok. 2 godziny wkładamy do lodówki.
Sałatka truskawkowa ze szpinakiem i pomarańczą
Składniki
garść liści szpinaku (drobnych)
dwie garści truskawek
1 pomarańcza
1 łyżka miodu
3 łyżki jogurtu naturalnego
Jak to zrobić?
Umyte i osuszone surowe liście szpinaku układamy na talerzu, dodajemy pokrojone w plasterki truskawki. Pomarańczę dzielimy na dwie połowy: jedną kroimy na małe kawałeczki, z drugiej wyciskamy sok, który mieszamy z miodem. Kawałeczki pomarańczy układamy na talerzu wraz ze szpinakiem i truskawkami. Całość polewamy jogurtem i otrzymanym z pomarańczy i miodu sokiem.
Wielkanocne odliczanie
By nie poddać się szaleństwu przedświątecznych porządków, wielkanocnego obżarstwa i bezradności w sprzątaniu po rodzinnych posiedzeniach, postanowiłam rozpisać sobie swego rodzaju kalendarium. Mam tu wszystko: co koniecznie trzeba, co by się przydało i czego, broń Boże, nie robić. Ustaliłam, że zaczynam działać 3 dni przed Wielkanocą. Oby się trzymać grafiku, a wszystko będzie dobrze.

Środa, 8 kwietnia: Gruntowne wiosenne porządki mam już za sobą, ale kapryśna pogoda sprawiła, że gdzieniegdzie, zwłaszcza na szybach, mogą jeszcze widnieć niechciane ślady zimy. Przejrzę wszystkie okna w domu, czy są nieskazitelnie czyste. Ze smugami i drobnymi zabrudzeniami sprawnie poradzi sobie ściereczka z wysokogatunkowej mikrofibry.
Czwartek, 9 kwietnia: Jakie jest najważniejsze miejsce w domu podczas świąt? Oczywiście, rodzinny stół! Warto zadbać o to, by był lśniący i przygotowany na przyjęcie gości już kilka dni przed nadchodzącą Wielkanocą. Codzienny obrus powoli zamieniam na świąteczny, przy okazji przeprowadzam „próbę generalną” wielkanocnego wystroju. Wcześniej nie obejdzie się bez wyczyszczenia stołu odpowiednim środkiem i wypolerowania go miękką, chłonną ściereczką ( oczywiście Practi Maxi Paclan na poręcznej rolce).
Piątek, 10 kwietnia: Centrum wielkanocnego dowodzenia to bez wątpienia kuchnia. Upewniam się, że mam wszystko, czego potrzebuję, bo w trakcie świątecznych dni możliwość uzupełnienia zapasów często graniczy z cudem. Potrawy, które wymagają wcześniejszego przygotowania, już dziś goszczą w kuchni, by za dwa dni cieszyć swoim smakiem i aromatem wszystkich, którzy zasiądą za wielkanocnym stołem.
Sobota, 11 kwietnia: Co za zapachy! To właśnie dziś pora na wielkie pieczenie i gotowanie. Niezależnie od tego, czy o świąteczne przysmaki dba sama pani domu, czy zaprasza do kuchni innych członków rodziny, warto pamiętać o kilku prostych zasadach, dzięki którym każda potrawa będzie udana. I tak: przy ciastach nieodzowny jest papier do pieczenia, przy zupach, sosach i sałatkach przydatne mogą się okazać roboty kuchenne, które w krótkim czasie posiekają czy wymieszają wszystkie składniki, a gdy dojdziemy do pieczeni, ani rusz bez foliowego rękawa.
Niedziela, 12 kwietnia: Dziś świętujemy w gronie najbliższych, nie zaprzątając sobie głowy tym, czy wszystko wokół na pewno lśni i jest pięknie podane. Po sytym śniadaniu i wystawnym obiedzie najlepszym sposobem na relaks jest długi, wiosenny spacer. Oby w tym roku pogoda nie spłatała nam figla.
Poniedziałek, 13 kwietnia: Świętowania czas dalszy, jednak dziś, oprócz delektowania się wielkanocnymi specjałami, można pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Gdy już tradycji stanie się zadość i w domu pojawią się nieuniknione w śmigus-dyngus kałuże, z pomocą przyjdzie chłonna ścierka do podłóg i gumowe rękawice. Taki zestaw najlepiej mieć w pogotowiu już od rana, by nikt z domowników nie zrobił sobie krzywdy na śliskiej powierzchni. Takie zabawy bywają naprawdę bolesne.
Wtorek, 14 kwietnia: Poświąteczne porządki czas zacząć. W pierwszej kolejności robię przegląd tego, co zostało na wielkanocnym stole. Jeżeli nie wszystko zostało zjedzone, na pewno się nie zmarnuje. Grunt to przełożyć świąteczne smakołyki do woreczków do mrożenia i umieść w niskiej temperaturze – w folii najwyższej jakości na pewno zachowają swój smak i aromat przez długie tygodnie. Z całą resztą świątecznych pozostałości, czyli nieuniknionymi odpadami, można uporać się sprawnie: wystarczy kilka pojemnych i poręcznych worków na śmieci ( niebieski Multitop zawsze pod ręką), by nawet za jednym kursem do kontenera wynieść wszystkie odpady. W domu nie ma już śladu po Wielkanocy? Ważne, by pozostała wiosenna i rodzinna atmosfera!
Wpuść wiosnę do kuchni
Wiosna chwilowo w odwrocie. Gdy już wydawało się, że słoneczne promienie i kwitnące przebiśniegi na dobre zagoszczą za oknem, zima udowodniła, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Świeży śnieg o poranku to ostatnie, czego życzę sobie 10 marca, ale poradzić na to zbyt wiele nie można. W kuchni za to wiosna zagościła już na dobre i wcale nie mam zamiaru wracać do zimowego menu. Co można wyczarować ze szpinaku, jajek, żółtego sera i śmietany? Tartę – pyszne, lekkie ciasto, którego przygotowanie zajmie nie więcej niż godzinę. A najeść się nim może z powodzeniem cała rodzina. A oto i przepis, sprawdziłam, polecam, każdemu smakowało.
Składniki:
300 g mąki
125 g masła
1 żółtko
500 g szpinaku(najlepsze są świeże liście!)
150 ml śmietanki
150 g utartego żółtego sera (najlepszy będzie słodki)
2 jajka (do nadzienia, żółtko było do ciasta)
sok z połówki cytryny
sól i pieprz
Co jeszcze się przyda?
folia do żywności i papier do pieczenia (np. Paclan)
Jak to zrobić?
Z mąki, masła i żółtka zagniatamy ciasto, dodajemy po trochu soli i pieprzu. Formujemy kulkę i wkładamy ciasto do lodówki (na około 30 minut), oczywiście w folii. Myjemy i przelewamy osolonym wrzątkiem liście szpinaku. W miseczce przyrządzamy sos ze śmietany, jajek, sera, soku z cytryny oraz przypraw. Teraz wyjmujemy z lodówki ciasto. Formę (ja akurat wypróbowałam okrągłą) wykładamy papierem do pieczenia i na nim układamy ciasto. Podpiekamy 10 minut, po czym na zarumienionym cieście układamy szpinak, polewamy całość sosem i wkładamy do piekarnika na 20 minut (temperatura 180*). Smacznie, zdrowo i wiosennie.

Słodkiego, miłego życia!
Nie sądzę, bym była jedyną osobą, która uwielbia tłusty czwartek. Któż z nas nie lubi sobie pofolgować w jedzeniu kalorycznych pyszności, nie mając przy tym uczucia, że naraża się na przyrost zbędnych kilogramów, a i zdrowie niewiele ma z lukrowanymi pysznościamu wspólnego. Za to ile przyjemności sprawia samo jedzenie!

Stworzyć takie cuda jak na załączonym obrazku nie jest łatwo, chyba stąd kilometrowe kolejki pod cukierniami, które właśnie w tłusty czwartek ustawiają się już wcześnie rano. Wszechstronna pani domu jednak nigdy się nie poddaje i próbuje stworzyć aromatyczne przysmaki sama – a nuż uda się zrobić domownikom niespodziankę. Problem jest jeden: pączki najlepiej jeść świeżutkie, więc na upieczenie wypadałoby zarwać kawałek nocy. Gotowe? Do dzieła!
Składniki:
- 60 dag mąki
- 15 dag cukru
- 15 dag masła
- 6 jaj
- 1/4 l mleka
- 5 dag drożdży
- 1 olejek śmietankowy
- szczypta soli
- 50 dag marmolady
- cukier puder
- olej do smażenia
Wymieszać 1/3 części mąki oraz drożdże i mleko. Gdyciasto podrośnie, dodać jaja, cukier, olejek, resztę mąki, sól i stopione masło. Wyrobić ciasto. Gdy podrośnie, formować kulki, a do ich środka nakładać marmloladę. Kłaść pączki na posypanym mąką papierze (np. Paclan). Kiedy pączki podrosną, smażyć je na gorącym oleju. Po usmażeniu posypać cukrem pudrem, można też ozdobić kolorowymi posypkami.
