13 Marzec 2009

Teoria względności, czyli kto dziś posprząta?

Zaszufladkowany do: dom, porządki, życie — Tagi: , , , , — Julka @ 7:12

Co leży u podłoża odwiecznej dyskusji par mieszkających razem zatytułowanej „Czemu tylko ja sprzątam?” ? Mam pewną teorię na ten temat, którą nie omieszkam podzielić się z Wami, drodzy Czytelnicy.

-Jak możesz tu tak spokojnie siedzieć? Nie widzisz, co się dzieje dookoła?
Takie i podobne pytania nadzwyczaj często padają, gdy właśnie relaksuje się z książką czy TV. Zawsze wtedy, gdy leżę na kanapie.
- Ale o co chodzi? Co się właściwie dzieje? – Pytam.
- No, o ten bajzel przecież. Nie przeszkadza Ci to?
- Jaki bajzel? Przecież jest porządek.



Zacytowany fragment rozmowy pięknie obrazuje sedno problemu.  Tam gdzie moja ukochana widzi stajnię Augiasza , ja widzę bluzę zawieszoną na krześle i kubek z herbatą, w którym ponad łyk czeka aż będę go potrzebował. A przecież ja też nie chcę mieszkać w brudzie, ale także połowy życia poświęcać na sprzątanie, którego efekty po upływie 24 godzin przestaną być widoczne. Osobiście mam pewne rozróżnienie, które pozwala mi określić kiedy dom wymaga sprzątania. Mianowicie: stan czystości mieszkania dzielę na:
a.Bałagan
b.Syf
Wrogiem bałaganu nie jestem, wrogiem syfu – jak najbardziej. Cały szkopuł w tym, że u mnie granica, w której bałagan zmienia się w syf leży o mniej więcej dzień czasu dalej niż u mojej małżonki.  Tym samym rzadko dochodzi do momentu, w którym odczułbym potrzebę porządków, ponieważ Pani Domu do tego nie dopuszcza. Możliwe rozwiązania?  Przeczekać. Zacisnąć zęby i dać szansę kurzowi. Niech naprawdę się go trochę uzbiera. Niech sprzątanie nie będzie tylko mało atrakcyjnym obowiązkiem. Mi pomaga fajna piosenka i gadżety dostępne na sklepowych półkach – bambusowa ściereczka, srebrna ściereczka, do wyboru, do koloru!

Paclan Practi Natura, czyli sprzątaj z bambusem


Ta strona jest oparta na WordPressie a talent dają nSeam kreatywni.