24 Sierpień 2010

Kurczak wcale nie banalny

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 10:39

Kurzynę można robić na tysiąc sposobów, bo kurczak ma nieskończony potencjał. Pasuje do niego cała masa rozmaitych przypraw, warzyw, przetworów. Najłatwiej i z gwarancją sukcesu jest natrzeć – oliwą, czosnkiem, oregano, mieszanką ziół prowansalskich, słodką i ostrą papryką i wrzucić do piekarnika. To nie może nie smakować, choć uprzedzę Wasz ewentualny zarzut – tak, owszem, jest banalne.
Wczoraj, aby uniknąć banału, choć miałam go w zasięgu ręki (banalnie przyrządzone kurze pałeczki leżały w rondlu w czeluściach lodówki), chwyciłam w dłoń dwa słoiczki o zawartości jakże niewyszukanej, a jednak w towarzystwie moich konwencjonalnych pałek bardzo obiecującej.
W jednym był przecier pomidorowy, w drugim powidła śliwkowe.
Wrzućcie taki miks do głebokiej patelni ze skrzydełkami, nóżkami, bądź inną częścią kurczaka i podduście całość dobry kwadrans na małym ogniu.
Podaję z ryżem al dente i dowolnym warzywem/surówką.
pa?ki

Składniki
• 6-10 skrzydełek lub innych części kurzych, ile dusza zapragnie, upieczonych uprzednio w ulubionej opcji przyprawowej
• słoiczek koncentratu pomidorowego
• 1/2 słoika powideł śliwkowych
• 2 szczypty chilli

Zdarza się, że owe danie robię również w wersji: syrop klonowy zamiast powideł, ale jest to opcja mniej aromatyczna. Niemniej smaczna, bowiem symbioza kwasu pomidorów, słodyczy syropu i pikanterii chilli jest dla mnie czymś w rodzaju kulinarnego afrodyzjaku ;)


18 Sierpień 2010

Leczo – genialne w swej prostocie

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , — Julka @ 17:16

Nie ukrywam – bardzo lubię potrawy jednogarnkowe, tak zwane eintopfy.
Jednym z dań, które uwielbiam i mogę pałaszować na potęgę, wiosłując największą z chochel, jest leczo. To dla mnie także jeden z kulinarnych pomostów łączących lato z wczesną jesienią. Cukinia jest jednym z warzyw najbliższych mojemu sercu (podniebieniu?), dlatego gdy nadchodzi czas cukiniowego szaleństwa cenowego (w najlepszym czasie potrafi kosztować 1.5zł za kilogram, zimą zaś nawet do 20zł!), zakasuję rękawy i robię.

Składniki

- 5 mniejszych cukini
- 5 kolorowych papryk
- 3 dorodne cebule
- 6 bardzo dojrzałych pomidorów, albo 2 puszki
- łyżeczka musztardy francuskiej
- 3 długie laski kiełbasy podwawelskiej, albo 2 laski i kilka dobrej jakości frankfurterek
- 15-20dkg chudszego boczku
- olej/oliwa
- główka drobno posiekanego czosnku
- pęczek natki pietruchy
- przyprawy: sól, pieprz, papryka słodka, oregano, bazylia

Jak to zrobić?

Podsmażamy kiełbasę, kiełbaski i boczek pokrojone na cienkie plastry/ kawałki. W woku (albo obszernym garze) dusimy warzywa z wszelkimi przyprawami pokrojone tak, jak ma się je ochotę spotkać na talerzu. Podsmażone wędlinki wrzucamy do gara/woka z warzywami i mieszamy, a następnie jeszcze trochę dusimy razem. Ot, cała filozofia. Bon apetit! ;)
leczusio


13 Sierpień 2010

Placek ze śliwkami – zapowiedź wczesnej jesieni

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , , , , — Julka @ 11:39

Są takie smaki i aromaty, dzięki którym wyraźnie czuję obecność niedalekiej jesieni. To dopiero połowa sierpnia, jeszcze trochę lata przed nami, jednak kuchnia pełna cukini, kabaczków, kolb kukurydzy, rodzimych papryk, moreli i śliwek to dla mnie kuchnia jesienna.
Jednym z takich smaków, w moim odczuciu typowo jesiennych, jest placek ze śliwkami. Sowicie oprószony cukrem pudrem, lekko zakalcowaty na górze, bo ciężar i wilgoć dojrzałych śliwek nie pozwala całkowicie wyrosnąć, słodki i gorzkawy zarazem.
kolazyk

Składniki

1/2 kg mąki pszennej

2 łyżeczki cynamonu

2 łyżeczki proszku do pieczenia

250 g masła
1/2 szklanki cukru (najlepiej brązowego) 

2 żółtka

tyle gęstej śmietany 18%, ile wymaga uzyskanie odpowiedniej konsystencji ciasta
1kg śliwek węgierek

Jak to zrobić?

Na stolnicy przesiewamy mąkę, dodajemy cynamon i proszek do pieczenia, masło, cukier, żółtka oraz gęstą śmietanę. Całość zagniatamy, lepimy kulę i schładzamy w lodówce (w zamrażarce będzie szybciej). W międzyczasie przygotowujemy śliwki – myjemy, przekrawamy na połówki i pozbywamy się pestek. Piekarnik nagrzewamy na 200 stopni. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wykładamy nim szczelnie blachę, uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia Paclan. Na surowym cieście wykładamy połówki śliwek, jedna obok drugiej, bardzo gęsto. Pieczemy około 50 minut. Po wyjęciu z piekarnika i przestudzeniu sypiemy cukrem pudrem, nie żałując go :)

Sama robię zawsze podwójną porcję. Rozkręcać piekarnik na jedną blachę, której za chwilę nie będzie, wydaje mi się mało ekonomiczne ;)
placek


2 Sierpień 2010

Solferino – moja interpretacja

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , — Julka @ 16:04

Tak, wiem, przyznaję – moja kuchnia nie służy wątrobie. Czosnek schodzi u mnie kilogramami i całymi wiązkami. Gdy piszą w przepisie – 2 ząbki, możesz być pewien, że podwoję rekord. Tam, gdzie nie piszą nic o czosnku, licząc na błąd w druku przemycam odrobinę. Jest tylko kilka takich potraw, w których, widzę wyraźnie, że mój ulubiony dodatek ewidentnie gryzie się z resztą i wtedy jedynie można liczyć na moje opanowanie.
Zupa solferino to wymysł mojej babci. Choć w sieci można znaleźć przepis na zupy o tej nazwie, nie jest to ta sama potrawa. Moja solferino jest bardzo pikantna, zawiesista i mocno pomidorowa. Fasola szparagowa i młode ziemniaki doskonale sycą, a czosnek, a jakże, dodaje lekko południowego sznytu.
SOLFERINO

Składniki
- 2 litry bulionu
- ½ kg fasoli szparagowej białej lub zielonej
- ½ kg młodych ziemniaków
- 2 nieduże młode marchwie
- kilka dużych, bardzo dojrzałych pomidorów/puszka pomidorów bez skórki
- koncentrat pomidorowy
- 4-5 ząbków czosnku
- sporo świeżo zmielonego pieprzu
- sól
- kilka listków laurowych
- kilka kulek ziela angielskiego

Jak to zrobić?

Wersja optymalna, to taka, że robimy bulion z kurczaka i warzyw. Wersja minimalistyczna – kostki rosołowe. Następnie – ziemniaki w kostkę, marchew w cienkie plastry, fasolka w postaci długich strąków (naturalnie pozbawionych końcówek), plastry czosnku, pomidory, koncentrat, przyprawy gotują się na niedużym ogniu, aż wszystko wszystkim przejdzie i zmięknie. Polecam nie żałować pieprzu. W mojej opinii jest wyśmienita.

DSC07069


25 Lipiec 2010

Z cyklu: co w lodówce?

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 12:18

Mam taką zasadę, że w weekend nie gotuję rzeczy wymagających sporych nakładów pracy i czasu. Pracuję pięć dni w tygodniu, gotuję pięć dni w tygodniu, tyleż dni sprzątam, pucuję, poprawiam, wstawiam pralkę, dbam, chucham, padam na twarz. W weekend staram się odpocząć. Różnie mi to wychodzi, ale robię, co w mojej mocy. Z drugiej strony, wcale nie mam zamiaru porzucać postanowienia o weekendowym odpoczynku od garów.
Wtedy rodzi się pseudoobiad. Zazwyczaj z tego, co aktualnie mam w lodówce.

Dziś zerknęłam do jej czeluści i namierzyłam, między innymi: twaróg półtłusty i torebkę bobu. Ze śniadania została nam bagietka, której świeżość pozostawiała wiele do życzenia. Za chwilę wcinaliśmy niewymyślne danie.

Składniki
• woreczek bobu
• 2 ząbki czosnku
• twaróg
• oliwa/olej
• pieprz i sól do smaku
• nieco soku z cytryny
• bagietka

Jak to zrobić?

Bób gotujemy, odcedzamy, pozbawiamy łupin i taki rozgniatamy w misce. Wciskamy doń dwa ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę. Z pomocą oliwy nadajemy całości konsystencję pasty. Wciskamy nieco soku z przepołowionej cytryny, solimy. Pokrojoną w plastry bagietkę rumienimy w piecyku/tosterze. Twaróg kroimy na cienkie plastry. Na gotowe grzanki kładziemy plaster sera, a na to z kolei pastę z bobu.
Dobrze smakuje ze schłodzonym jasnym piwem :)
2


21 Lipiec 2010

Tagliatelle z tuńczykiem

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , , , — Julka @ 12:17

Rozdarcie kobiety, która nie może zdecydować co dla niej ważniejsze – dom i celebrowanie każdej chwili spędzonej w gronie rodziny, czy rozwój intelektualny i zawodowy, towarzyszy mi na każdym kroku. Z jednej strony miewam spore ambicje kuchenne, z drugiej małą odporność na terroryzm mojego laptopa. Trzeba to jakoś pogodzić, a nie jest to zadanie łatwe, chyba, że zrezygnujemy ze snu.
Zawsze uważałam, że nie jest sztuką zachwycić kulinarną wirtuozerią, kiedy pół życia spędza się w kuchni. Pokolenie naszych babć nie miało innych obowiązków niż te domowe, dlatego w dużej mierze było ostatnim, które serwowało domowej roboty pierogi – danie pyszne, lecz potwornie pracochłonne. My, kobiety rozdarte między domem i biurem, musimy radzić sobie inaczej. 

Chodzi o to, żeby było prosto i smacznie. Najlepiej, gdyby jeszcze było zdrowo. Cóż, dzisiejszy przepis to kaloryczna bomba, więc skupmy się może na dwóch pierwszych postulatach ;) .
tagliatelle

Składniki:

- puszka tuńczyka w oleju
- 1 spora cebula
- 3-4 ząbki czosnku
- śmietanka kremówka (250ml)
- olej/oliwa
- kilkanaście listków świeżej bazylii
- pieprz i sól do smaku
- opakowanie makaronu tagliatelle

Szklimy pokrojoną w kostkę cebulę i plasterki czosnku na rozgrzanym oleju/oliwie. Dodajemy kawałki tuńczyka, mieszamy, zalewamy całość kremówką. Z podręcznego krzaczka bazylii odrywamy kilkanaście listków (nie naruszając stożków wzrostu, a więc rwąc od dołu!), rwiemy je na drobniejsze części, dorzucamy, mieszamy. Dosmaczamy solą i pieprzem wedle uznania.
W garnku obok gotuje się makaron tagliatelle. Pilnujemy, by był al dente. Gotowy wrzucamy na patelnię z gęstym sosem. Mieszamy. Serwujemy z zieloną sałatą (najlepiej raszponką i rukolą w proporcji 1:1, zalaną klasycznym winegretem).
Smacznego :)
tagliatelle z tunczykiem


16 Lipiec 2010

Gdy cukinia z pomidorem i fetą się połączy…

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , — Julka @ 10:38

Długo wyczekiwane upalne lato zawitało na dobre. Może nawet nieco przedobrzyło, ale wolę taki skwar z całym „niedobrodziejstwem” inwentarza, niż deszcz i chłód.
Owoce, mrożona kawa, woda z kostkami lodu, owoce, lody i jeszcze raz owoce są mi wybawieniem. Jednak kiedyś w końcu nadchodzi chwila, gdy należałoby zasiąść z rodziną do stołu i posilić się czymś, co choć trochę przypomina obiad. 
Mięso? Wykluczone! Polane masłem ziemniaki? Niekoniecznie. Kalafior z bułką tartą? W żadnym wypadku. W dni takie, jak ostatnio, najlepiej czerpać garściami z kuchni śródziemnomorskiej. Mieszkańcy południa Europy najlepiej wiedzą, co pasuje do skwarnej aury. Nie są to na pewno schabowe w panierce.
Zdj?cia oznaczone gwiazdk?194

Dziś pragnę podzielić się z Wami przepisem na bardzo smaczny, lekki obiad, który spałaszowałam wczoraj późnym popołudniem.

Składniki

• 3 średnie cukinie
• 5 dorodnych, bardzo dojrzałych pomidorów
• kilka ząbków czosnku (w zależności od upodobania, ja dziś wykończyłam główkę :) )
• olej z pestek winogron/oliwa z oliwek
• ser Feta
• świeżo zmielony pieprz
• świeża bagietka pszenna
o ile tylko nie zamierzacie już nigdzie jechać – dobrze schłodzone białe wino półwytrawne :)

Jak to zrobić?

Płaską, dużą blachę smarujemy oliwą. Cukinie kroimy na dość cienkie (0.5cm) plastry i układamy w rządkach na blasze. Pomidory kroimy na cienkie plastry i układamy na cukinii. Czosnek można wycisnąć albo posiekać, osobiście uwielbiam go w postaci utracienkich plasterków – kładziemy na pomidorach. Plastry sera feta układamy na samym szczycie. Polewamy oliwą. Wkładamy w dobrze nagrzany piekarnik, na dosłownie 10-15 minut.
Należy bacznie obserwować nasze cukinie, bo chwila nieuwagi wystarczy by stały się nazbyt miękkie, tymczasem wystarczy by były blanszowane, pomidory lekko podpieczone, a feta stopiona w białe kopczyki.

przed

przed

Serwujemy ze świeżo odrywanymi kawałkami bagietki oraz zimnym winem. Naprawdę gorąco polecam! Nawet mój „mięsny” małżonek zachwycił się tą prostą, lecz pyszną potrawą.

po

po


8 Lipiec 2010

Małosolne – co roku o tej porze

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , — Julka @ 14:29

Zapachami, które w moim odczuciu najbardziej dominują przełom późnej wiosny z pierwszymi podrygami lata, są: słodki aromat truskawek i koprowo-czosnkowa nuta ogórków małosolnych. O ile truskawkami już nieco nasyciłam się, przetwarzając w hektolitry truskawkowego koktajlu, piekąc kilometry kwadratowe truskawkowych placków, a także niecierpliwie pochłaniając w wersji saute, o tyle ogórków nie mam dość. Ledwie wielki trzylitrowy słój zostanie osuszony, natychmiast lecę do warzywniaka po kilka kilogramów jędrnych, małych ogóreczków, po czym ponownie czynię swą wczesnoletnią powinność. 
Nie wiem, jakie są Wasze sposoby na udane małosolne. Słyszałam, że bez korzenia chrzanu czy liścia wiśniowego ogórki nie udadzą się. Otóż dementuję! :) 
 Ja mam przepis bardzo prosty, w mojej rodzinie z dziada pradziada, a raczej, żeby oddać sprawiedliwość – z prababki.

2 (z hakiem) kilo niedużych, ładnych ogórków gruntowych

3 małe lub 2 duże główki młodego, polskiego czosnku

1 wiązka kopru do kiszenia

3 litry roztworu solanki o proporcjach – na jeden litr wody jedna duża, płaska łyżka soli. 



Na spód słoja kładziemy nieco kopru i kilka przekrojonych na pół ząbków czosnku. Ważne jest, by ząbki nie wylądowały w słoju w całości, bo wtedy nie tak intensywnie uwalniają aromat. Następnie wrzucamy ogórki, co jakiś czas przytykając gałązkami kopru i czosnkiem.
Wodę z solą doprowadzamy do wrzenia, a następnie taką gorącą zalewamy zawartość słoja.

Jeśli operację wykonujemy wieczorem – po nocy ogórki są już lekko, choć wyraźnie małosolne. W miarę konsumowania zawartości słoja stają się coraz bardziej kwaśne.
Choć, szczerze mówiąc, sama nigdy nie doczekałam naprawdę kwaśnych ;)


6 Lipiec 2010

Słodkie naleśniki – Wasze przepisy

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , — Julka @ 16:47

Naleśniki na słodko zawsze w cenie! Wiedzą o tym doskonale czytelnicy Historii Kuchennych i swoje wariacje na temat smakowitych przekąsek wprowadzają w życie. Przykład? Bardzo proszę – od Daniela :)

Składniki
Ciasto:
1 szklanka mleka
1 jajko
1 łyżka oleju
2 szklanki mąki

Składniki mieszamy – w razie potrzeby uzupełniamy mąką tak, by ciasto nie było zbyt rzadkie – i smażymy.

Farsz:
250g półtłustego twarogu
2 paski startej gorzkiej czekolady
garść rodzynek
5 łyżek jogurtu naturalnego
5 łyżeczek cukru i 1 łyżeczka cukru waniliowego

Wszystkie składniki ucieramy tak, by powstała jednolita masa. Smarujemy nią wypieczone naleśniki, składamy je “w kopertę”, ozdabiając z wierzchu startą czekoladą i wybranymi owocami.
26022010


23 Czerwiec 2010

Na szybko i na słodko

Zaszufladkowany do: kuchnia — Tagi: , , , , — Julka @ 10:51

Słowem – wymarzona letnia przekąska! W sam raz na lunch, choć dla tych, którzy potrafią obejść się bez kotleta w asyście ziemniaków i surówki, także na drugie danie. Smaczne zarówno na ciepło, jak i na zimno. Panie i Panowie, pasta truskawkowa, albo po prostu sałatka makaronowa z owocami. Tak prosta, że z okazji Dnia Ojca dla swoich tatusiów mogą ją przygotować nawet najmłodsi.

Składniki
20 dag makaronu (najładniej wygląda fusili, najlepiej ciemne, ale może być także inny makaron)
szklanka truskawek
kilka pomidorków koktajlowych
mozzarella (najlepiej kuleczki)
świeża bazylia/mięta/tymianek
sól i pieprz do smaku
kilka kropli oliwy z oliwek
sałata lub rukola

Jak to zrobić?
Makaron gotujemy, przecedzamy i lekko studzimy. W salaterce mieszamy do z pokrojonymi w plasterki truskawkami, mozzarellą, pomidorkami, ziołami, kawałkami liści sałaty bądź rukolą. Delikatnie mieszamy i skrapiamy oliwą. Gotowe! Prawa, że bajecznie proste?

Strawberry Tomato Caprese Fusili

Starsze wpisy »

Ta strona jest oparta na WordPressie a talent dają nSeam kreatywni.