Gospodyni – to brzmi dumnie!
Czasy, w których bycie gospodynią domową kojarzyło się z obciachem, minęły bezpowrotnie. Teraz, z początkiem XXI wieku, wszelkie domowe obowiązki powracają do łask i stają się równie atrakcyjne, jak ciekawa praca zawodowa czy wszelkiego rodzaju rozrywki. Coraz więcej kobiet z powodzeniem łączy obowiązki związane z karierą z tymi, które czekają na nie po przekroczeniu progu własnego mieszkania. A te z pań, które poświęcają się jedynie domowi, mają coraz więcej okazji, by uczynić z tego nie żmudne zmagania, ale prawdziwą sztukę.

Natrafiłam kilka dni temu na ciekawy artykuł, z którego jasno wynika, że certyfikat gospodyni domowej to takie samo wyróżnienie, jak dyplom poświadczający przebycie prestiżowego kursu w każdej innej dziedzinie. Pewne stowarzyszenie organizuje fundowane z unijnych dotacji kursy, po przebyciu których, kobiety uzyskują tytuł profesjonalnej pani domu. 300 godzin zajęć obejmuje, między innymi, szkolenie z zakresu odpowiedniej prezencji, spotkania z psychologiem, zajęcia praktyczne dotyczące nowoczesnego prowadzenia gospodarstwa domowego oraz szkolenie z podstaw internetu i prowadzenia domowych wyliczeń w arkuszach kalkulacyjnych. Kurs, o którym mowa, przeznaczony jest jedynie dla kobiet bezrobotnych, które po latach spędzonych w domu chcą podwyższyć swoje kwalifikacje. Okazuje się, że to, co przez całe dziesięciolecia było określane mianem “siedzenia w domu”, staje się pożądane. I, jak widać, mało kto naprawdę profesjonalnie potrafi się za to zabrać.